14-12-2018 Polsce grozi „zarażenie Macronem”

14-12-2018 Polsce grozi „zarażenie Macronem”

Drożyzna wygnała Francuzów na ulice Paryża i cały świat stał się świadkiem rozruchów na dawno niespotykaną skalę. Bardzo obawiam się o podobny, ale groźniejszy w skutkach przebieg wypadków w Polsce. „Paliwem” mogą się stać tzw. ceny administrowane:

  1. Samorządy terytorialne, które odkładały decyzje o podwyżkach opłat za śmieci, wodę i ścieki, komunikację miejską oraz podatków miejskich, teraz ochoczo przystępują „do dzieła”. Liczą na to, że w ciągu 5 lat kadencji da się to wyprzeć z „bolesnej pamięci” elektoratu. Opozycja będzie (już to czyni) anemicznie protestować, ale podwyżki zostaną uchwalone.
  2. URE znajduje się pod naciskiem producentów energii elektrycznej żądających zgody na podwyżkę cen. Koszty tej energii rzeczywiście rosną ze względu na unijne opłaty ekologiczne – ale dla „konsumentów” elektryczności to bez znaczenia.
  3. Osłony dla gospodarstw domowych i małych przedsiębiorstw jak dotąd nie mają przekonująco wypracowanego mechanizmu. Wszystko wskazuje na to, że ich wprowadzenie będzie b.trudne i będzie wymagało armii nowych pracowników.
  4. Wyższe ceny dla pozostałych przedsiębiorstw przeniesione zostaną na konsumentów w cenach innych dóbr i usług.
  5. ENERGA już zapowiedziała podwyżkę cen za energię elektryczną dla firm kolejowych. Pójdą w górę ceny biletów. W takich aglomeracjach jak Trójmiasto, Górny Śląsk czy Warszawa, gdzie ogromne ilości ludzi codziennie przemieszczają się kolejkami podmiejskimi może to wywołać całkiem spore niezadowolenie społeczne.
  6. O początku października ceny ropy na rynkach światowych zmalały o 1/3. Także ceny benzyny na giełdzie w Amsterdamie. W Polsce rynek „pod dyrekcją” polskich państwowych koncernów tego „nie zauważa”. Chętnie ceny benzyny i diesla podnosi, ale obniża niechętnie. Kierowcy nie są z tego zadowoleni.

Wszystko to ma miejsce (lub będzie miało) w roku wyborów do PE i do Parlamentu Polskiego. I jak „przyjdzie co do czego”, to nikt nie będzie pamiętał, że pierwszy krok zrobiły samorządy  wielkich miast zdominowane przez PO.

W Polsce, w przeciwieństwie do Francji znajdą się organizacje, które zechcą protestom nadać odpowiedni kształt i dynamikę. Czarno to widzę.

Reklamy

13-12-2018 Wygraliśmy tę wojnę

13-12-2018 Wygraliśmy tę wojnę

13.grudnia 1981 komunistyczne władze PRL wprowadziły stan wojenny. Okazało się, że był to akt rozpaczy z ich strony. Niecałe 8 lat później oddały władzę. Należę do szczęśliwego pokolenia: urodziłem się w latach okupacji sowieckiej, moi  wnukowie – już w wolnej Polsce. Za wolność musieliśmy zapłacić. Czasem bardzo wysoką cenę. Ale było nam łatwiej o nią walczyć, niż tym, którzy nie z własnej winy, ją utracili. Byliśmy w korzystniejszej sytuacji międzynarodowej. To „Solidarność” a nie komuna cieszyły się poparciem międzynarodowej opinii publicznej. Czar komuny prysł. Związek Sowiecki walił się pod ciężarem swej polityki imperialnej wskutek niewydolności ekonomicznej. Na jego czele stał już nie krwawy kat naszego narodu Józef Stalin, ale Michaił Gorbaczow i Borys Jelcyn – którzy utracili już wiarę w system przez Stalina stworzony. W USA w miejsce FD Roosevelta – który fascynował się sowieckim „Wujaszkiem Joe” i dla jego wygody zdradził najwierniejszego koalicjanta – Polskę prezydenturę sprawował życzliwy naszej walce przeciwnik sowieckiego „Imperium Zła” – Ronald Reagan. W Wielkiej Brytanii zamiast drugiego arcyzdrajcy i obłudnika Winstona Churchilla władzę sprawowała życzliwa nam Margaret Thatcher. A nade wszystko mieliśmy nadzwyczajne wsparcie świętego Jana Pawła II. I udało się. Choć cenę zapłacić trzeba było. Bo tym razem komuna w naszym kraju wyposażyła się w milionową rzeszę kolaborantów zrzeszonych w PZPR, armię i milicję oraz bezwzględną służbę bezpieczeństwa oraz legion donosicieli we wszystkich środowiskach. Mimo to – przemogliśmy. Teraz bardzo trudne zadanie: zachować ten skarb wolności i niepodległości także dla następnych pokoleń Polaków. Chyba to potrafimy. Chyba…

10-12-2018— 37 rocznica wprowadzenia stanu wojennego

10-12-2018— 37 rocznica wprowadzenia stanu wojennego

W tym roku mija 37 rocznica wprowadzenia stanu wojennego.

Zarząd Regionu Ziemi Łódzkiej NSZZ „Solidarność”, aby uczcić pamięć ofiar stanu wojennego, organizuje 13 grudnia 2018 r. uroczystości.

– Rozpoczną się one o godz. 16.00 mszą świętą w parafii pw. Najświętszego Imienia Jezus (u oo. Jezuitów) przy ul. Sienkiewicza 60 w Łodzi.

– Po mszy, około godz. 17.00 rozpocznie się tradycyjny przemarsz uczestników obchodów pod Pomnik-Krzyż poświęcony Ofiarom Stanu Wojennego przy kościele Podwyższenia Świętego Krzyża u zbiegu ulic Sienkiewicza i Tuwima.

-Tam obecni wysłuchają okolicznościowego przemówienia oraz złożą wiązanki kwiatów.

 

10-12-2018 Wojewoda Zbigniew Rau wręczył odznaczenia państwowe

10-12-2018 Wojewoda Zbigniew Rau wręczył odznaczenia państwowe

Odznaczenie Państwowe Medal 100-lecia Odzyskania Niepodległości nadany przez Premiera RP. Mateusza Morawieckiego to polska odznaka okolicznościowa ustanowiona uchwałą Rady Ministrów z dnia 8 maja 2018 r. dla uczczenia 100-lecia Odzyskania Niepodległości oraz na pamiątkę odrodzenia Państwa Polskiego. Odznaczeni w poszczególnych dziedzinach tym Medalem odznaczeni zostali:

SZTUKA
1 Artysta rzeźbiarz Wojciech Gryniewicz
2 reżyser Jan Jakub Kolski
3 producent filmowy, laureat Oscara Piotra Dzięcioł
4 aktor filmowy i teatralny Bronisław Wrocławski
5 artysta plastyk Krystyna Solska Boguslaw Solski
6 kompozytor Krzysztof Krawczyk
7kompozytor, perkusista i wokalista Marian Lichtman
8 artysta, kompozytor Ryszard Poznakowski

POLITYKA
1 były Prezydent Łodzi, dr Jerzy Kropiwnicki
2 działacz opozycji antykomunistycznej Andrzej Słowik
3 członek „Zawiszaków” i Szarych Szeregów Sławomir Cieślikowski
4 działacz społeczności żydowskiej Symcha Krzysztof Keller
5 dr nauk prawnych, działacz społeczny Rafał Kasprzyk
6 żołnierz Szarych Szeregów Władysław Bohdan Korowajczyk,
MEDIA
1 adwokat i dziennikarz Marek Markiewicz
2dziennikarz Marian Papis

BIZNES
1 współzałożyciel Grupy Atlas Grzegorz Grzelak
2 współzałożyciele firm Wielton i Pamapol, Paweł Szataniak i Mariusz Szataniak

NAUKA
1 prof. nauk humanistycznych i historyk nauki polskiej Maria Magdalena Blomberg
2 profesor nauk politycznych Jacek Bartyzel
3 prawnik i historyk Antoni Galiński
4 profesor nauk medycznych, internista i alergolog Paweł Górski
5 naukowiec, ksiądz biskup prof. Jan Krysiński
6 prof. nauk medycznych Jerzy Nawrocki,

 

 

08-12-2018 Nowi organizatorzy Festynu Trzech Króli w Łodzi

08-12-2018 Nowi organizatorzy Festynu Trzech Króli w Łodzi

TOYA, Polskie Radio 3 Łódź oraz Express Ilustrowany poinformowały o konferencji prasowej Stowarzyszenia Powrót Trzech Króli w Łodzi. Jak wiadomo, nie „lideruję” już temu Stowarzyszeniu ani nawet nie jestem jego członkiem, ponieważ zakazuje mi tego ustawa jako członkowi RPP. Prezes Stowarzyszenia, p. Maria Maciaszczyk poinformowała o zmianie organizatora Festynu odbywającego się w Łodzi. To kolejna „ewolucyjna” zmiana. Po raz pierwszy, w pierwszy dzień ustawowo wolny od pracy dokonaliśmy przemarszu od lokalu Stowarzyszenia przy ul. Piotrkowskiej 133 do Archikatedry Łódzkiej pod transparentem, z którym odbyliśmy kilka manifestacji pod Sejmem RP, gdy walczyliśmy o przywrócenie dnia wolnego w Święto Trzech Króli. W następnych latach Stowarzyszenie organizowało Festyn, zwracając się do Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego o odprawienie Mszy św. przed rozpoczęciem przemarszu oraz o przyjęcie darów w postaci malutkiej sztabki prawdziwego złota, grudek prawdziwego kadzidła z Jerozolimy i prawdziwej mirry z Etiopii. Wręczali je rektorzy łódzkich uczelni, a potem przedstawiciele różnych środowisk – Bractwa Kurkowego, Zakonu Rycerzy św. Jerzego i Stowarzyszenia. Gdy musiałem ograniczyć swą działalność publiczną, a następnie zrezygnować z członkostwa w Stowarzyszeniu, nastąpiły zmiany – Kuria Arcybiskupia weszła w rolę współorganizatora Festynu, a obecnie – w organizatora, który jako nowego współorganizatora wybrał Stowarzyszenie Orszak Trzech Króli z siedzibą w Warszawie. Szefuje mu wielce zasłużony w organizacji Orszaków w Warszawie i w innych miastach p. Piotr Giertych. Dotychczasowi łódzcy współorganizatorzy zostali poproszeni o przyjęcie honorowego patronatu. Oczywiście, Stowarzyszenie Powrót Trzech Króli przyjęło te warunki. Będzie obecne w czasie Festynów – ale już w innych charakterze.

07-12-2018 Nie wierzę w winę ks. Henryka Jankowskiego

07-12-2018 Nie wierzę w winę ks. Henryka Jankowskiego

Wierzę natomiast w to, że wysokie odszkodowanie osiągnięte w innym procesie i spłacane przez zakon, którego tamten pedofil w habicie był członkiem pobudziło Panią, która po 50 latach „przypomniała sobie”, że została przez Księdza Prałata zgwałcona, czy też „nieomal zgwałcona”. Może tym razem zapłaci kuria? Kilkanaście lat temu oskarżono ks. Henryka o molestowanie młodego chłopaka. Słynny seksuolog prof. Zbigniew Starowicz, jak oświadczył dziennikarzowi popularnego tabloida, na podstawie akt sprawy sformułował opinię, że opisane tam zachowania zdefiniował jako „efebofilię”, czyli pociąg do młodych dojrzewających mężczyzn. Proces skończył się oczyszczeniem z zarzutów. Tym razem oskarża się go o gwałt lub próbę gwałtu na kobiecie. Wszystko w tej sprawie budzi wątpliwości – przypomnienie sobie wydarzeń sprzed 50 lat i dramatyczny „filmowy” opis ucieczki przez strych i przytrzymywanie majtek poprzez gumkę od tychże trzymaną w zębach. To już chyba do zobaczenia tylko w cyrku w ramach pokazu „człowieka gumy”. Oczywiście zaraz odezwali się ci, którzy z porywczym prałatem weszli w konflikt po 1989. A warto, żeby i oni i wszyscy inni zastanowili się, co by było, gdyby o takich wydarzeniach (lub wiarygodnych podejrzeniach) do wiedziała się w latach 1980ych SBcja? Czy można było je ukryć, skoro w otoczeniu Proboszcza kościoła św. Brygidy umieszczono w różnych okresach ponad 20 agentów. Wśród donosicieli byli nawet księża? Gdyby takie wiedza o takich faktach do SB dotarła, podlegałby ostremu szantażowi. Otrzymałby „propozycję nie do odrzucenia” i sam stałby się TW. Albo musiałby zaprzestać „wrogiej” działalności: wygłaszania „antyrządowych” kazań w różnych kościołach na terenie całej Polski, organizowania pomocy dla rodzin osób więzionych i internowanych i organizowania uroczystości patriotycznych. Jego parafia była kawałkiem wolnej Polski w latach 1980. Stąd chodził odprawiać msze na terenie Stoczni Gdańskiej w czasie strajków w 1980 i tu przyjmował uczestników strajku w 1988, którzy przyszli tu w pochodzie po przerwaniu tego strajku. Po odzyskaniu przez Polskę wolności drogi jego przyjaciół rozeszły się. Tak się zdarza. Powinna jednak zostać pamięć o czasach, w których w kościele św. Brygidy i w budynku parafialnym znajdowali chwilę odpoczynku od tamtej nieprzyjaznej rzeczywistości. O zawodowych antyklerykałach i feministycznych polityczkach nie wspomnę. Bo po co?

 

06-12-2018 George Bush i Polska

06-12-2018 George Bush i Polska

Zmarły kilka dni temu b. Prezydent George Bush – senior był niewątpliwie kontynuatorem polityki Ronalda Reagana, także w stosunku do naszego kraju. Gdy jeszcze jako wiceprezydent odwiedzał w r. 1987 nasz kraj, komunistyczne władze musiały się zgodzić na jego wizytę u Lecha Wałęsy – na terenie plebanii prałata ks Henryka Jankowskiego. Wałęsa był wówczas powszechnie traktowany jako lider opozycji anty-PRLowskiej. Złożył także wieniec na grobie ks. Jerzego Popiełuszki zamordowanego przez funkcjonariuszy SB wysokiego szczebla. Były to gesty znaczące wówczas bardzo wiele – rodzaj „deklaracji poparcia” dla walki NSZZ „Solidarność” o wolną Polskę. Jako pierwszy z urzędujących Prezydentów USA odwiedził nasz kraj i to dwukrotnie. Po raz pierwszy w lipcu 1989, miesiąc po słynnych wyborach – wolnych do Senatu i „częściowo wolnych” do Sejmu. Po raz drugi w 1992 gdy wziął udział w przeniesieniu prochów Ignacego Paderewskiego do Polski. Prezydent Polski Lech Wałęsa odznaczył go Orderem Zasługi Rzeczypospolitej. W 2005 roku otrzymał nagrodę im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego za „wkład w obalenie komunizmu i odzyskanie przez Polskę niepodległości”. Ciekawe: w polskiej edycji Wikipedii o polskich odznaczeniach się nie wspomina. WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ MU DAĆ PANIE…

05-12-2018 Święty Mikołaj i Santa Claus

05-12-2018 Święty Mikołaj i Santa Claus

Jutro przypadają imieniny Mikołaja. Świętym Patronem osób o tym imieniu jest św. Mikołaj. Wg średniowiecznego przekazu żył na przełomie III i IV w. i był biskupem Miry w prowincji Licji – dziś na terenie Turcji, wówczas w Imperium Rzymu. Największe Jego sanktuarium znajduje się w Bari we Włoszech, dokąd Krzyżowcy przywieźli Jego domniemane relikwie. Zasłynął pobożnością, ale przede wszystkim anonimowym obdarowywaniem ubogich – zwłaszcza dzieci. Na przestrzeni wieków na terenie chrześcijańskich państw wytworzył się zwyczaj obdarowywania się prezentami w Jego dniu. Oczywiście anonimowo. Z czasem wytworzył się zwyczaj obdarowywania się prezentami także w Wigilię Bożego Narodzenia. W przedszkolach i szkołach oraz w sierocińcach pojawiał się na spotkaniach „opłatkowych” albo na „mikołajkach” „św. Mikołaj” z workiem prezentów. Najczęściej „stylizowany” na biskupa – pastorałem i spiczastym nakryciu głowy z krzyżem na froncie. Często towarzyszyły mu starsze dzieci przebrane za Anioły.

W XXw. Coca-Cola, przy wielkim aplauzie środowisk liberalnych, lewicowych, ateistycznych wytworzyła postać przerośniętego otyłego krasnala w czerwonym kubraczku i z czapeczką z białym pomponem oraz w czerwonych spodniach. Wszystkie elementy stroju były obszyte białą imitacją futra. Był to Santa Claus, a z czasem Santaclaus. Pokrzykiwał huhuhu (lub huhuhu) i wchodził do mieszkań przez komin. Po jakimś czasie „okazało się”, że mieszka na Biegunie Północnym i przyjeżdża stamtąd saniami zaprzężonymi w renifery. Jeszcze później przydano mu do towarzystwa elfy w zielonych kubraczkach. A całkiem niedawno okazało się, że ma żonę. Chrześcijanie nie byli w stanie obronić wizerunku Wielkiego Darczyńcy, tym bardziej, że zgromadzenia protestanckie nie były zainteresowane w kontynuowaniu kultu świętych, zwłaszcza katolickich biskupów, A my? Czy już całkowicie oddaliśmy pole? Czy obronimy Świętego Mikołaja w naszej polskiej tradycji?

 

01-12-2018 Tramwaj regionalny – zrealizowany częściowo

01-12-2018 Tramwaj regionalny – zrealizowany częściowo

W swoim czasie Łódź, przy współdziałaniu Pabianic i Zgierza wystąpiła do UE z projektem budowy „tramwaju regionalnego” mającego połączyć te trzy miasta. Unia ten projekt zaakceptowała. Ale jak przyszło do realizacji, to okazało się, że Pabianice są „bankrutem” i nie są w stanie dać swoje cząstki. Zgierz owszem, uchwalił co trzeba (jak się radnym wydawało), ale za chwilę… Za chwilę okazało się, że nie doliczyli VATu. Następnie uznali, że tych „dodatkowych pieniędzy to już nie dadzą”. Oba sąsiedzkie miasta przez lata radośnie korzystały z tego, że Łódź fundowała im komunikację oraz inne usługi, że zapewne uznali, iż także i tym razem tak się uda. Nie udało się. Ówczesne przepisy na to nie pozwalał. Łódź swój tramwaj wykonała – od granicy do granicy miasta. Nie tylko tory, ale i nawierzchnie jezdni oraz nowy tabor tramwajowy. A sąsiedzi czekali. Od czasu do czasu protestowali, gdy Łódź zapowiadała wprowadzenie pełnopłatnych biletów na komunikację poza granicami naszego miasta. Do dotacji ze swojej kasy miejskiej nie bardzo się palili. A nieremontowana i niemodernizowana na bieżąco infrastruktura (tory, maszty, przewody itd.) zaczęła dawać niepokojące sygnały. Tramwaje nie dość, że tuż za granicą miasta musiały znacznie ograniczyć szybkość, to i tak zataczały się w czasie jazdy, jak gdyby wracały z zakrapianej imprezy. Aż i to się skończyło. Linie do Zgierza oraz do Ozorkowa przez Zgierz zostały zamknięte. Teraz pytanie – czy na generalny remont pieniądze znajdzie nowy marszałek? Czy Zgierz potrafi się tym razem dołożyć? A można to było zrobić tańszym kosztem w ramach programu realizacji tramwaju regionalnego.