19-05-2018 Nikt nas nie będzie szanował, jeśli sami nie będziemy się szanować.

19-05-2018 Nikt nas nie będzie szanował, jeśli sami nie będziemy się szanować.

Dziś kolejna już w naszym mieście „Noc Muzeów”. Na oficjalnej stronie Urzędu Miasta Łodzi umieszczono następującą notatkę:

„Pierwsza Noc Muzeów odbyła się w Berlinie w 1997. Ze względu na sukces tej imprezy kolejne miasta zaczęły je powielać. W Polsce pierwszą Noc Muzeów zorganizowano w 2003 r. w Muzeum Narodowym w Poznaniu. W ubiegłym roku swoje Noce Muzeów zorganizowało kilkadziesiąt polskich miast.”

Jak widać, całkowicie pominięto tu historię łódzkich Nocy Muzeów. A warto przypomnieć (i ciągle przypominać), że DRUGIM polskim miastem, w którym zorganizowano taką imprezę była Łódź. Kilka lat temu łódzkie media odnotowały, że „Pierwszą Noc Muzeów świętowano w Łodzi w 2005 r. Wzięło w niej udział osiem instytucji.[…]”

Dodajmy, że ani się Poznaniem nie inspirowaliśmy, ani nawet o poznańskiej imprezie nic nie wiedzieliśmy. Nasza historia Nocy Muzeów zaczęła się od moich spotkań z polskim ambasadorem w Berlinie w r. 2004 (byłem tam w związku z przygotowaniem 60 Rocznicy zagłady Łódzkich Żydów) i merem „siostrzanego miasta” Lyonu w 2005. Obydwaj z zachwytem, z entuzjazmem, opowiadali o tym niezwykłym wydarzeniu w „swoich” miastach. Berlin przekonał, Lyon utwierdził. Wypytywałem o szczegóły, o rozwiązania transportowe, o zapewnienie bezpieczeństwa. Moi współpracownicy w Urzędzie Miasta (zwłaszcza Włodzimierz Tomaszewski i Jarosław Nowak) ustalili szczegóły organizacyjne. MPK – jak zwykle – piętrzyło trudności, ale w końcu udało się zorganizować „specjalną siatkę nocnych połączeń”. Instytucje o charakterze muzealnym wyraźnie się podzieliły. Niemal wszystkie demonstrowały zdecydowany brak entuzjazmu i „widziały wiele istotnych przeszkód”. W końcu te, które podlegały finansowo i organizacyjnie władzom miasta, „przyjęły do wykonania”. Sukces przeszedł oczekiwania. Tłumy ludzi, w tym rodzice z dziećmi, przemieszczały się między muzeami przy pomocy specjalnych autobusów, prywatnych samochodów i pieszo oraz stawały w długich kolejkach przed wejściami do instytucji uczestniczących w imprezie. Wśród młodzieży największym zainteresowaniem cieszyła się ekspozycja w Muzeum Tradycji Niepodległościowych – jedynym, które natychmiast i bezwarunkowo zgłosiło udział w imprezie i zadbało o dodatkowe atrakcje na swoim dziedzińcu.

Sukces przyciąga – więc za rok uczestniczących instytucji było już więcej i nie tylko miejskich „z przymusu”. A potem przyrastało i przyrastało…

I warto o tym pamiętać, że w Polsce byliśmy drudzy wśród metropolii i korzystaliśmy z informacji „u źródła”, a nie u „u pośredników”. Przypominam to wszystko nie po to, by wpominać własne zasługi, lecz by sławne momenty w nowoczesnych dziejach naszego miasta utrwalać. Nikt nas nie będzie szanował, jeśli sami nie będziemy się szanować…

Reklamy

18-05-2018 Marek Jurek chrystianizuje Pawła Kukiza?

18-05-2018 Marek Jurek chrystianizuje Pawła Kukiza?

Czy pamiętacie Państwo przebój zespołu PIERSI z r. 1992 pt. „ZChN już się zbliża?” No to przypomnę:

Ksiądz proboszcz już się zbliża; Już puka do mych drzwi; Pobiegnę go przywitać; W mym ręku wino drży; O szczęście niepojęte; Ksiądz sam odwiedza mnie; Sąsiedzie wspomóż rentą; Bym mógł pokazać się; W spiżarni trzymam koniak; W lodówce wódki dwie; Pobiegnę po kieliszki; Ksiądz lubi napić się; O szczęście niepojęte; Ksiądz wypił flaszki dwie; Sprowadzę go po schodach; Bo sam wywróci się; Ksiądz wziął do ręki kredę; Napisał K plus M plus B; Na dole ministranci; Już niecierpliwią się; Otwieram drzwi Toyoty; Ksiądz proboszcz chwali mnie; W swej Nysce policjanci; Życzliwie śmieją się; Ksiądz ruszył z piskiem opon; Nie zdążył uciec kot; Zahaczył światłem o słupek; I wyrżnął bokiem w płot; Ach płaczą parafianie; Co widzieli wypadek ten; Toyota dużo kosztuje; Znów trzeba dać na mszę. Na, na, na, na, na, na,

Piosenka ta, śpiewana na melodię uroczystej pieśni kościelnej „Pan Jezus już się zbliża…” była wielkim prezentem dla lewicy postkomunistycznej i odegrała znaczącą rolę w jej świetnych wynikach wyborczych w r. 1993. Po latach ów twórca i lider, Paweł Kukiz, oświadczył, że zaprzestał wykonywania tego utworu, gdy stwierdził, że daje wielką uciechę SLDowcom. Bronił jego treści twierdząc, że opisał w niej konkretny fakt z życia. Umieścił piosenkę w swym albumie „My są już amerykany”. Na temat antykościelnego charakteru piosenki i bluźnierczego wykorzystania melodii pieśni eucharystycznej nie wypowiedział się.

Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Przyjmijmy, że p. Poseł rzeczywiście – jak to oświadczył – opisał rzeczywiste wydarzenie, którego był uczestnikiem. Ksiądz – jak wynika z opisu – był alkoholikiem. Autor tekstu wiedział o tym i przyjmując księdza „na kolędzie” (przyjechał z ministrantami, napisał K+M+B nad drzwiami) postanowił „spić go”. Od razu pobiegł po kieliszki „bo ksiądz lubi napić się”. Gdy już ksiądz wypił dwie flaszki, sprowadził go do samochodu. Nie wiedział, że może dojść do wypadku, nawet śmiertelnego? I przy tym jeszcze jedna sprawa: żadne prawo nie nakazuje przyjmowania księdza alkoholem. Ani nawet zwyczaj. Chyba, że ksiądz jest przyjacielem przyjmującego… Ale wtedy bierze się odpowiedzialność (jako gospodarz i przyjaciel) za skutki takiego poczęstunku.  A tu ponadto mamy do czynienia z czymś bardzo brzydkim: z prowokacją, demaskacją i zamiarem ośmieszenia. Nie ma w tym ani przyjaźni, ani nawet uczciwości. Do tego też p. Poseł nigdy się nie odniósł.

W kolejnych latach p. Poseł był kolejno – ulubieńcem Platformy i członkiem komitetu Donalda Tuska, brał udział w marszu ONR i ogłosił poparcie dla Marka Jurka jako kandydata na Prezydenta RP. Teraz Marek Jurek, kiedyś jeden z najbardziej radykalnych członków założycieli i liderów ZChN ogłosił sojusz wyborczy z KUKIZ’15  Długa i nieprosta droga. Ile na niej jeszcze niespodzianek?

17-02-2018 Ludzie uczciwie spełniający obowiązki nie chcą być frajerami

17-02-2018 Ludzie uczciwie spełniający obowiązki nie chcą być frajerami

Media doniosły, iż rozpoczęła się egzekucja (odzyskiwanie) zaległych opłat na publiczne radio i telewizję (tzw. abonament RTV). Okazuje się, że aż 2 mln gospodarstw domowych przestało płacić jakieś 10 lat temu. Zagrożeni egzekucją należności piszą podania do Krajowej Rady Radia i Telewizji. Wielu z nich twierdzi, iż uwierzyli b.premierowi p. Donaldowi Tuskowi, gdy ów stwierdził, to jest opłata archaiczna i powinna być zniesiona. Poza tym uważał, że media publiczne są stronnicze. Gdy „rozwiązał” ten drugi problem, zaniechał dalszych działań, a części ludziom pozostało w pamięci, iż „Premier Donald Tusk powiedział, że nie należy płacić za abonament” i stąd ich dzisiejsze kłopoty. Jedni z tych „w błąd przez Premiera wprowadzonych” domaga się umorzenia zaległości, część prosi o rozłożenie ich na raty. Na obrzeżach obecnej władzy tliła się idea „powszechnej abolicji”, czy darowania wszystkim ich należności narosłych przez lata. Jestem temu stanowczo przeciwny. Nie zgadzam się też na pozytywne odpowiedzi na każde podanie z prośbą o umorzenie. Oczywiście, mogą być przypadki szczególne, losowe – i te należy rozpatrzyć indywidualnie. Popieram natomiast pomysł, by tym, którzy z uzasadnionych przyczyn wystąpią o rozłożenie należności na raty – do prośby się przychylić. W sumie – nie chcę, by okazało się, te miliony ludzi (wśród nich ja), którzy skrupulatnie ze swoich obowiązków nakazanych prawem się wywiązywali okazali się FRAJERAMI.  A co do p. Tuska – kto uważa to za celowe, niech prześle jemu swój rachunek. A wszyscy, którzy czują się wprowadzeni w błąd, powinni pamiętać o nim przy urnie wyborczej.

16-05-2018 Byłem na Świętej Górze Athos

16-05-2018 Byłem na Świętej Górze Athos

Od ponad 20 lat marzyłem o odwiedzeniu tego niezwykłego miejsca. Udało się dzięki nieoczekiwanej propozycji złożonej przez znajomego. Napiszę o tej wyprawie więcej. Ale nie dziś. Dziś tylko stwierdzę, że jest to miejsce niezwykłe nie tylko w kategoriach duchowych. Jest także wyjątkowe w kategoriach politycznych. Jest na półwyspie, ale dostać się tam można tylko drogą morską. Jest na terenie Grecji , która jest w UE i w Shengen. Ale na teren autonomicznej republiki mnichów dostać się niełatwo. Nie tylko dlatego, że nie wpuszczają tam kobiet (nie wpuścili nawet cesarzowej bizantyjskiej oraz żony sułtana tureckiego). Ale i mężczyźnie nie łatwo się tam dostać. Liczba przyjmowanych jest ściśle ograniczona – większa dla prawosławnych (ortodoksyjnych), znacznie mniejsza dla innych. Mimo, że do Grecji wjeżdża się na dowód osobisty, na Athos trzeba paszportu i wizy. Wszystko w sumie nie jest ani łatwe, ani tanie – ale gdy chce się spełnić marzenie…

 

05-05-2018 Pani Hanna Zdanowska mija się z prawdą i w błąd wprowadza…

05-05-2018 Pani Hanna Zdanowska mija się z prawdą i w błąd wprowadza…

Nie mam zwyczaju atakować swoich byłych współpracowników. Nie prowadzę też bieżącej działalności politycznej. Jestem członkiem Rady Polityki Pieniężnej i ustawa zakazuje mi przynależności do partii politycznych i związków zawodowych. Zaleca też, bym powstrzymywał się od działań politycznych. Zawiesiłem więc członkostwo w kilku stowarzyszeniach prowadzących działalność publiczną – nawet tych, których byłem współzałożycielem. Nikt nie może jednak zabronić mi obrony mojego dobrego imienia, zwłaszcza, gdy próbuje się je zbrukać opowiadaniem nieprawdy. W wywiadzie p. Hanny Zdanowskiej dla Onetu opublikowanym 1.maja na stronie Onetu znalazłem m.in. takie stwierdzenie:

[…] W 2010 roku powołałam specjalną radę, weszli do niej ludzie naprawdę zasłużeni, często urodzeni w Łodzi. I kiedy przedstawiłam im dane o sytuacji miasta, to pojawiły się głosy: „O Boże, gaś światło, wychodzimy, tu nie ma czego ratować”.[…]

Pani Zdanowska była 3 lata wcześniej Wiceprezydentem m. Łodzi, jednym z moich zastępców. Doskonale wiedziała, co w mojej kadencji jako Prezydenta naszego miasta zostało dokonane, a pod co złożono solidne fundamenty (także przy jej udziale). Nie mogła nie odnotować wielkiej Hali-ARENY imprezowej, ani stadionu AZS. Albo zbudowania w Łodzi lotniska zdolnego przyjmować samoloty z 200 pasażerami na pokładzie. Nie mogła nie zauważyć zakończenia 40 lat ciągnącej się budowy Grupowej Oczyszczalnej Ścieków i podjęcia wielu innych inwestycji o kluczowym znaczeniu dla przyszłości naszego miasta. Nie sposób też uwierzyć, że nie zauważyła, jak w Łodzi pojawiły się „markowe firmy”, symbole XXI wieku – Philips i Dell przełamując negatywne opinie o naszym mieście. To wtedy zaczął się napływ zagranicznych inwestorów do Łodzi, „bo skoro coś jest dobre dla Philips i Della…”. Owszem obie zostały po kilku latach sprzedane – bo firmy zmieniły swą politykę globalną, ale ich nabywcy to też firmy notowane na giełdach światowych. I nie sposób przyjąć, że p. Zdanowska nie odnotowała, że Łódź w ciągu tamtych kilku lat stała się europejskim centrum produkcji sprzętu AGD. Nie wspomnę też o szczycie znaczenia Łodzi na europejskiej (a nawet światowej) mapie wydarzeń kulturowych – Festiwalu Dialogu 4 Kultur i Festiwalu Camerimage. Nie wszystko zainicjowałem – ale poprzedników chwaliłem, a za mojej kadencji tak wzmocniłem, że swój szczyt osiągnęły. I nie wierzę, by p. Prezydent nie zauważyła radykalnej poprawy wizerunku Łodzi w międzynarodowych środowiskach żydowskich i nie rozumiała, jakie to ma dla naszego miasta znaczenie. Że nie odnotowała otwarcia się naszego miasta na świat. To tylko drobna część tego, co za moich kadencji zostało osiągnięte – przy ogromnym zaangażowaniu i wysiłku, działaniu moich współpracowników. Trudno też mi uwierzyć, że powołani przez Panią Prezydent doradcy „ludzie naprawdę zasłużeni, często urodzeni w Łodzi” stwierdzili: „O Boże, gaś światło, wychodzimy, tu nie ma czego ratować”. Chyba, że pochodzili z innej planety i że przedstawiono im obraz malowany wyłącznie czarnymi barwami. Nie chcę tu zamieszczać katalogu dzieł zmarnowanych po moim odejściu z urzędu… Chyba, że będę musiał.

 

 

04-05-2018 Polski nazizm? A co z niemieckim?

04-05-2018 Polski nazizm? A co z niemieckim?

Lewicowe i liberalne media w Polsce i w Europie (a nawet za Oceanem) przedstawiają Polskę jako kraj, w którym odradza się nazizm, a masowe demonstracje z okazji Święta Niepodległości to wg nich „demonstracje polskich nazistów”. Epatują zdjęciami-filmikami przedstawiającymi kilkuosobową grupkę polskich idiotów świętujących w lesie, w ukryciu rocznicę urodzin Adolfa Hitlera. Te same media i środowiska bardzo oszczędnie mówią i piszą o wydarzeniach w Niemczech, gdzie całkowicie legalnie odbył się całkowity zjazd nazistów nie kryjących swej tożsamości i gdzie odbyły się masowe obchody „urodzin Adolfa Hitlera’. Polsatnews odnotował, iż „Do niemieckiej miejscowości Ostritz przy granicy z Polską zjechali neonaziści. Zorganizowali tam zlot towarzyszący 129. rocznicy urodzin Adolfa Hitlera. Do miasta ściągnięto dodatkowe oddziały policji i wojska.[…] Wspierają ich funkcjonariusze z Polski, którzy zabezpieczają teren po naszej stronie granicy. Tu właśnie zatrzymują się pociągi z Niemiec, którymi przyjeżdżają uczestnicy neonazistowskiej imprezy.

Superstacja precyzuje, iż „Setki neonazistów przyjechały do Ostritz, by wziąć udział w festiwalu muzycznym „Schild und Schwert” – tarcza i miecz. Są tu sympatycy skrajnej prawicy z całej Europy, w tym z Polski. Data jest nieprzypadkowa – to 129. urodziny Adolfa Hitlera. Organizatorem festiwalu jest komórka Narodowo Demokratycznej Partii Niemiec – będącej spadkobierczynią ugrupowań założonych po wojnie przez byłych członków NSDAP. Choć służby dołożyły wszelkich starań, by odgrodzić teren festiwalu od reszty miasta, to ubrania i gadżety nawiązujące symboliką do ideologii nazistowskiej widać było na każdym kroku.”

 

03-05-2018 Ale ‘’fajna’’ ta orkiestra MPKowska…

03-05-2018 Ale ‘’fajna’’ ta orkiestra MPKowska…

Historia MPK obfituje w zdarzenia ogromnie ważne dla historii miasta i Polski. Dzieje najnowsze to strajk w sierpniu 1980 roku i przywództwo SOLIDARNOŚCI. To właśnie ten strajk przesądził o wpisaniu się Łodzi w Polski Sierpień ’80, w początek tego bezkrwawego Powstania Narodowego (bezkrwawego ze strony powstańców, bo reżim miał na rękach krew Polaków), w wyniku którego 9 lat później odzyskaliśmy wolność i niepodległość, a w listopadzie 1992 r. jednostki bojowe okupacyjnych wojsk sowieckich opuściły terytorium Rzeczypospolitej. Pierwszym Przewodniczącym Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Ziemi Łódzkiej, a następnie Zarządu Regionalnego NSZZ „Solidarność” został przywódca strajku w MPK Andrzej Słowik. Łódzkie MPK stanowiło „rewolucyjną firmę”, „kolebkę łódzkiej Solidarności” znaną w całej Polsce. Stan wojenny potwierdził pozycję tego zakładu jako „ogniska buntu i oporu”. Stamtąd najwięcej łodzian trafiło do więzień i ośrodków internowania, tam były najsilniejsze struktury podziemne… MPK to była FIRMA. Po odzyskaniu wolności sztandary MPK uświetniały uroczystości patriotyczne. Orkiestra MPK zapewniał ich godną oprawę. Potrafili wszystko, co ważne w naszej patriotycznej tradycji: od „Boże coś Polskę” po „My Pierwsza Brygada”. Nie mogłem uwierzyć oczom, gdy zobaczyłem ich maszerujących w pochodzie zorganizowanym przez postkomunistów 1 maja. Nie mogłem uwierzyć, gdy usłyszałem, że do swego repertuaru wprowadzili „Wyklęty powstań ludu”, pieśń stanowiącą hymn Rosji Sowieckiej oraz tzw. „międzynarodowego ruchu komunistycznego”. Dziś zobaczyłem ich znowu na czele pochodu patriotycznego. Podobno za pieniądze wystąpią wszędzie i zagrają to, czego płacący sobie zażyczy. Przykro. Bardzo przykro…

 

02-05-2018 [2] Flaga biało-czerwona i Krzyż u początków naszej Rzeczypospolitej

02-05-2018 [2] Flaga biało-czerwona i Krzyż u początków naszej Rzeczypospolitej

W publikatorach tzw. „głównego nurtu” barwy narodowe Rzeczypospolitej Polskiej wywołują raczej krytyczne (żeby nie powiedzieć – negatywne) komentarze. Liberałowie i lewica chętnie eksponują flagi UE, ale polskie, to już niekoniecznie. Rozumiem lewicę postkomunistyczną. Oni „biel i czerwień” eksponowali tylko wówczas, gdy ich „kolory rewolucji” zaczęły napotykać niechęć społeczeństwa. Liberałów nie rozumiem. Podobnie jak nie rozumiem ich niechęci do Kościoła i symbolu krzyża. Wszak wszyscy pamiętamy, że ta nasza niepodległość narodziła się w strajkach sierpnia 1980. roku. Pamiętamy symbole tamtych strajków: biało-czerwone flagi i opaski funkcyjnych, krzyż na bramie i msza w stoczni. I słowo „solidarność”. A potem logo związku zawodowego wywalczonego tymi strajkami: słowo „solidarność” napisane w ten sposób, że obrazowało tłum idący pod flagą biało-czerwoną. Pamiętamy także, że manifestacje przeciw komunistycznym władzom w stanie wojennym w latach 1981-89 odbywały się z użyciem tych barw narodowych. I pamiętamy także, że naszą wolę pokojowej walki o prawa Polaków we własnym kraju budził i podtrzymywał Ojciec św. Jan Paweł II. Oraz także to, że począwszy od roku 1984 największymi zgromadzeniami polskich pracowników „pod biało-czerwoną” stały się wrześniowe Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasną Górę. Niektórzy z nas (ci w moim i trochę młodszym wieku) pamiętają także, że w salach przykościelnych w latach 1982-89 występowali ludzie różnych niekomunistycznych opcji politycznych. I nikt ich o wyznanie nie pytał. Można tam było spotkać całą elitę „środowiska Gazety Wyborczej” i „liberałów z Gdańska”. I pamiętam ich ręce wyciągnięte w górę z palcami ułożonymi w symbol zwycięstwa w czasie pieśni „Boże coś Polskę” z refrenem „Przed Twe ołtarze zanosim błaganie: Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. I pamiętam też jak śpiewali w kościołach w czasie „Mszy za Ojczyznę”: „Tylko pod Krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak – Polakiem”. Aż trudno sobie było wówczas, że niebawem w tych środowiskach wybuchnie antyklerykalizm i że taki opór elit wywoła kwestia wprowadzenia „Invocatio Dei” do naszej Konstytucji. I to tych elit, co nie tak dawno zabiegali, by przy każdym ich spotkaniu z władzami PRL obecny był jako świadek „przedstawiciel Kościoła, najlepiej biskup”. Dziś ich zdaniem Kościół „ma się nie wtrącać do polityki”, biało-czerwone flagi niesione w manifestacjach patriotycznych to „nacjonalizm, żeby nie powiedzieć szowinizm i faszyzm”. Co się stało stało z tym naszym dziedzictwem antykomunistycznych buntów, z tymi fundamentami naszej niepodległości?…

02-05-2018 Komunikat Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego dot. Obchodów Święta 3.Maja

02-05-2018 Komunikat Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego dot. Obchodów Święta 3.Maja w Łodzi

– Uroczystość rozpocznie się o 9.30 uroczystą Mszą Świętą w Bazylice Archikatedralnej w intencji Ojczyzny celebrowaną przez JE ks. Grzegorza Rysia Abp. Metropolitę Łódzkiego.

– Następnie, ok. godz. 10.45 uroczystości przeniosą się na plac Jana Pawła II przed Bazylikę Archikatedralną, przed płytę Grobu Nieznanego Żołnierza. W Programie uroczystości:

– Uroczysta zmiana warty

– Przemówienie Wojewody Łódzkiego p. Zbigniewa Rau

– Apel pamięci

– Salwa honorowa

– Złożenie wieńców i kwiatów

– Defilada kompanii honorowych Wojska Polskiego, Policji Państwowej, Straży Miejskiej, Zawodowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej

 

O godz. 12.00 delegacja ŁPO złoży również kwiaty pod Pomnikiem Tadeusza Kościuszki na Placu Wolności w Łodzi.