20-04-2021 Powstanie w getcie warszawskim

20-04-2021 Powstanie w getcie warszawskim  

Powstanie w Getcie Warszawskim trwało od 19 kwietnia do 16 maja 1943. Było pierwszym miejskim powstaniem w Europie okupowanej przez III Rzeszę Niemiecką. Bezpośrednią przyczyną jego wybuchu była decyzja o likwidacji getta warszawskiego podjęta w ramach niemieckiego planu zagłady Żydów. Getto otoczono murem w kwietniu 1940 r. W kolejnych miesiącach do getta warszawskiego zwożono Żydów z terenu okupowanej przez NiemcówPolski – w tym także z Łodzi. Do marca 1941 zgromadzono tu ok. 460 tys. osób. 22 lipca 1942 Niemcy rozpoczęli wywózki jego mieszkańców do obozu zagłady w Treblince. W listopadzie 1942 działacze żydowscy spotkali się z kurierem Rządu RP na Wychodźstwie Janem Karskim, który zdał później raport z tej wizyty. Rząd RP i Jan Karski osobiście, podjęli próby skłonienia rządów USA i Wielkiej Brytanii w sprawie losu Żydów polskich – niestety bezskuteczne. Na terenie getta działy organizacje bojowe. Od 1939 istniał tam Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW), założony przez Żydów-oficerów Wojska Polskiego. Jego dowódcą był Paweł Frenkel. W 1942 powstał Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB). Jednym z jej przywódców był Marek Edelman – po wojnie mieszkający w Łodzi, działacz KOR i NSZZ „Solidarność”.

Powstanie wybuchło w momencie rozpoczęcia zarządzonej przez Heinricha Himmlera ostatecznej likwidacji getta, w wigilię żydowskiego święta Pesach 19.04.1943. W tym momencie na terenie getta mieszkało już tylko 50-70.000 Żydów.

Było to pierwsze powstanie miejskie w Europie okupowanej przez Niemców. Było protestem zbrojnym skazanym na niepowodzenie, ale miało bardzo silną wymowę symboliczną Uważane jest przez naród żydowski za jedno z najważniejszych wydarzeń w jego historii.

19-04-2021 Dziś pogrzeb Andrzeja Potapczyka

19-04-2021 Dziś pogrzeb Andrzeja Potapczyka

Andrzej Potapczyk był radnym wybranym z listy Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego w pierwszych po II wojnie światowej wolnych wyborach do Rady Miejskiej. W Radzie był członkiem Klubu Konfederacji Polski Niepodległej. Prezydent Grzegorz Palka powołał go do Zarządu Miasta Łodzi. Znali się wcześniej z Politechniki Łódzkiej i z działania w NSZZ „Solidarność”. Był jednocześnie działaczem Konfederacji Polski Niepodległej. W okresie 1981-1989 działał w opozycji anty-PRLowskiej

Pogrzeb jego odbędzie się dziś, 19 kwietnia, o godz. 13:00 na cmentarzu rzymskokatolickim w Łodzi (ul. Szczecińska 96/100). Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie…

18-04-2021 Jutro pogrzeb Marka Czekalskiego

18-04-2021 Jutro pogrzeb Marka Czekalskiego

Pogrzeb odbędzie się jutro, w poniedziałek, na Cmentarzu na Dołach Zostanie pochowany w Alei Zasłużonych. Uroczystości zaczną się o godz. 13.00. Marka poznałem na jesieni 1980 r. Zostaliśmy w tym samym czasie wybrani członkami Prezydium MKZ Ziemi Łódzkiej – związku, który kilkanaście dni później przyjął nazwę „Solidarność”. Współpraca układała się wtedy „różnie”, na ogół dobrze, bo był to czas, kiedy wszyscy byliśmy „po jednej stronie”. Kilka tygodni później Marek został Przewodniczącym Ogólnopolskiej Sekcji Włókienniczej i niebawem, z upoważnienia załóg włókniarzy z całej Polski wszedł w spór zbiorowy z władzami PRL o wynagrodzenia i warunki pracy. Krajowa Komisja Porozumiewawcza NSZZ „Solidarność” wyraziła zgodę na negocjacje i ewentualne podjęcie strajku, a do nadzoru upoważniła Andrzeja Słowika jako członka tzw. Jedenastki”, czyli Prezydium KKP NSZZ „S”. Marek dobrze i skutecznie koordynował rokowania z różnymi przedstawicielami resortu i rządu PRL. W wyborach na Przewodniczącego Zarządu Regionalnego był popierany przez środowiska „KORowskie”, ale nie odniósł sukcesu. Został natomiast wybrany Delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „S”. Po wprowadzeniu stanu wojennego został internowany oraz zwolniony z pracy. Po wyjściu z „internatu” podjął działalność w konspiracji. W maju 1984 był jednym z założycieli Regionalnej Komisji Wykonawczej NSZZ „S”. Działał także w Komisji Interwencji i Praworządności. W 1989 działał w Wojewódzkim Komitecie Obywatelskim. W 1990 został radnym miejskim w Łodzi z listy RKO.  Angażował się czynnie w akcję wyborczą Tadeusza Mazowieckiego w wyborach prezydenckich. Należał do Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna (ROAD), a następnie do Unii Demokratycznej (UD). Był przewodniczącym UD w Łodzi przez 2 kadencje. Następnie był działaczem Unii Wolności (UW). Po wyborach w 1994, w wyniku porozumienia m. UW a Łódzkim Porozumieniem Obywatelskim (ŁPO) został Prezydentem m. Łodzi. W r. 1996 uzyskał nieformalne wsparcie SLD, co spowodowało, że ŁPO wyszło z koalicji. W latach 1997-2001 był Przewodniczącym UW w Łodzi i członkiem władz krajowych tej partii. W 1998 został ponownie radnym i został wybrany Wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej. W czerwcu 2001 został zatrzymany, a następnie aresztowany pod zarzutem przyjęcia łapówki za ułatwienie inwestorom budowy centrum handlowego M-1. Zatrzymania dokonano w spektakularny, wręcz teatralny sposób na terenie Urzędu Miasta Łodzi o godz 16.00 i przeprowadzono w kajdankach przez dziedziniec Urzędu w czasie, gdy było tam wielu urzędników wychodzących z pracy. Postępowanie karne trwało aż  10 lat i zakończyło się uniewinnieniem w 2011. W r. 2007 jako Prezydent m.Łodzi uznałem, że nie mogę wobec tej sprawy pozostać obojętny – pomimo, iż od wielu lat byliśmy już działaczami przeciwnych formacji politycznych – uznałem takie „trzymanie człowieka w zawieszeniu” z niedopuszczalne. Ani winny ani niewinny, bez możliwości uzyskania pracy zgodnie z kwalifikacjami. Doprowadziłem więc do zatrudnienia Go na stanowisku Wicedyrektora ds. administracyjnych w łódzkim Muzeum Tradycji Niepodległościowych. Od 2010 pracował w MPK. W 2013 wszedł w skład Rady Programowej Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Zmarł kilka dni po śmierci Jego żony – Otty Wioletty Więckowskiej-Czekalskiej. W r. 1999 został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Swą działalnością w NSZZ „Solidarność” Marek w pełni na to odznaczenie zasłużył. Wieczny Odpoczynek racz mu dać Panie.

17-04-2021 Czasem uczciwemu dziennikarzowi się zdarza…

17-04-2021 Czasem uczciwemu dziennikarzowi się zdarza…

We wczorajszym DŁ znalazł się artykuł pt.: „Nie wiecie, czym się zaszczepić? A biskup wie…”. I tytuł i treść artykułu mnie bardzo zdziwiła, bo pod obecnym kierownictwem takich aktów agresji wobec Episkopatu DŁ się wystrzegał. Nie zdarzały się one dotąd Autorowi artykułu, którego publikacje zawsze dotąd charakteryzowały się nie tylko wiedzą i inteligencją, ale i wysokimi standardami etycznymi. Artykuł zawiera informacje o publikacji oświadczenia ks. Bp. Józefa Wróbla, Przewodniczącego Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, doty­czącego zastrzeżeń etycznych do szczepionek Astra Zeneka i Johnson and Johnson: „Szczepionki […] są niestety oparte na technologii bazującej na komórkach pochodzących z abortowanych płodów.” Autor artykułu temu nie zaprzecza. I następnie cytuje, iż zdaniem Biskupa „katolicy nie powinni godzić się na szczepienie tymi szczepionkami, gdyż istnieją inne…”, tzn. Pfizer i Moderna, oparte na technologii mRNA „które nie budzą zastrzeżeń moralnych”. Autor artykułu uczciwie stwierdza, iż „Stanowisko biskupa nie ma charakteru bezwzględnego”. Przytacza dalsze stwierdzenia ks.Biskupa: „Wierni, którzy nie mają możliwości wyboru innej szczepionki i są wprost zobligowani określonymi uwarunkowaniami (np.. zawodowymi, posłuszeństwa w ramach określonych zespołów, struktur, urzędów, służb, dla których przeznaczono właśnie te szczepionki), mogą z nich skorzystać bez winy moralnej.” I do tego miejsca nie można do publikacji DŁ rościć pretensji. Autor uczciwie relacjonuje treść oświadczenia Biskupa i oddziela relację od komentarza. Tej zasady przestrzega także i w dalszej części artykułu, ale komentuje to w taki sposób, jakby nie chciał oświadczenia ks.Biskupa zrozumieć. Piszę „jakby nie chciał”, bo czytuję jego artykuły w DŁ i nie mam wątpliwości, co do wiedzy i inteligencji p. Redaktora. Przecież wniosek z przytoczonych fragmentów oświadczenia Ks.Bp. Wróbla jest oczywisty: szczepionki Astra Zeneka i Johnson and Johnson budzą moralne zastrzeżenia, katolicy powinni ich unikać, jeśli mają wybór. Jeśli z powodów wymienionych wyboru nie mają, to powinni się zaszczepić i winy moralnej nie poniosą. Trudno mi uwierzyć, że p. Redaktor chciałby, żeby przedstawiciel Episkopatu nie odniósł się do informacji o sposobie wytwarzania szczepionki i nie dokonał oceny moralnej w tym względzie. I żeby kwestionował kompetencje Zespołu KEP ds Bioetycznych – bo na jakiej podstawie? I nie mogę uwierzyć, iż nie zrozumiał, że Przewodniczący swym oświadczeniem zwalnia wiernych od rozterki moralnej i zachęca do zaszczepienia się – nawet szczepionką, której produkcja budzi (bo przecież budzi) moralne zastrzeżenia. A Kościół ma obowiązek je wskazywać. Nie wierzę, by p. Redaktor tego prawa chciał Kościołowi odmówić. W tej i w innych dziedzinach.

16-04-2021 Pan poseł Włodzimierz Tomaszewski nominowany do tytułu Osobowość Roku 2020

16-04-2021 Pan poseł Włodzimierz Tomaszewski nominowany do tytułu Osobowość Roku 2020

Z wielką przyjemnością informuję, iż przedwczoraj 14.kwietnia 2021 p. Włodzimierz Tomaszewski uzyskał nominację Redakcji „Dziennika Łódzkiego” i „Expressu Ilustrowanego” do tytułu OSOBOWOŚĆ ROKU 2020 w kategorii Polityka, samorządność i społeczność lokalna. Kapituła stwierdza, iż „doceniła wkład w życie naszego regionu, przyznając nominację w szczególności za pomysł subwencji inwestycyjnej i wyrównawczej dla samorządów, który został wykorzystany przez rząd jako Narodowy Fundusz Inwestycji Lokalnych”. Pan Marcin Kowalczyk, Redaktor Naczelny „Dziennika Łódzkiego” i „Expressu Ilustrowanego” zaprasza „do śledzenia publikacji oraz wyników plebiscytu na stronach naszych serwisów internetowych pod adresem www.dzienniklodzki.pl/osobowosc oraz www.expressilustrowany.pl/osobowosc. Prezentacje kandydatów do tytułu Osobowość Roku 2020 będą się ukazywać na łamach drukowanych wydań „Dziennika Łódzkiego” i „Expressu Ilustrowanego” oraz na naszych fanpage’ach na Facebooku. Laureaci powiatów i województwa otrzymają prestiżowe tytuły i statuetki, a także zostaną przedstawieni na stronach wyjątkowej książki „Osobowość Roku 2020”-kroniki, która będzie uwiecznieniem działalności osobowości świata kultury i nauki, biznesmenów, polityków i samorządowców oraz społeczników.”

Następnie p. Redaktor informuje, że „Zwycięzcy plebiscytu z naszego województwa w każdej kategorii będą mieć także szansę na zdobycie ogólnopolskich wyróżnień. Awansują oni do wielkiego finału plebiscytu, w którym zostaną przyznane tytuły OSOBOWOŚCI ROKU POLSKI 2020”.

15-04-2021 Rocznica Chrztu Polski

15-04-2021 Rocznica Chrztu Polski

Wczoraj, 14.kwietnia 2021 minęła 1055 Rocznica Chrztu Polski. 22.lutego 2019r. Sejm RP ustawą ustanowił dzień 14.kwietnia Świętem Państwowym. Znaczenie tego wydarzenia sprzed ponad 1000 lat jest ogromne, a jego skutki nadal trwają. Nie tylko dlatego (choć przede wszystkim dlatego), że nasi przodkowie odrzucili wiarę w pogańskich bożków i przyjęli wiarę w prawdziwego Boga. Ważne było także to, że uznaliśmy za swoją kulturę Europy Zachodniej. Nasze prawo odtąd za punkt odniesienia przyjmuje normy prawa rzymskiego, na nasza kultura znalazła się pod silnym wpływem dziedzictwa grecko-rzymskiego. Dziś każdy student prawa uczy się sformułowanych w j.łacińskim podstawowych zasad prawa – tego, że „prawo wstecz nie działa” i „że nie ma przestępstwa tam, gdzie nie ma normy prawnej zakazującej danego czynu” oraz wielu innych. Dziwimy się nieustannie, że Rosja dotrzymywała umów tylko wtedy, gdy jej to było wygodne, bo w naszym kręgu cywilizacji uważa się, iż „pacta sunt servanta” (umów należy dotrzymywać). Fakt, że przyjęliśmy chrzest w Kościele rzymsko-katolickim owocował także tym, że nasz alfabet oparty jest na łacińskim. Wiele słów w naszym języku ma „łacińskie pochodzenie”. W tym też języku powstały pierwsze dzieła literatury polskiej. Z Zachodniej Europy trafiały do nas style architektury – romański, gotycki, renesans, barok, rokoko… To jeszcze nie wszystkie konsekwencje tamtego wiekopomnego wydarzenia z r.966.

14-04-2021 Nowy konkurs na Pomnik Bitwy Warszawskiej? – jestem ZA

14-04-2021 Nowy konkurs na Pomnik Bitwy Warszawskiej? – jestem ZA

Nasz Dziennik poinformował, iż powstał Społeczny Komitet na Rzecz Powstania w Warszawie Łuku Triumfalnego – Pomnika Polskiego Zwycięstwa 1920 r. nad sowieckim zaborcą. Skupia on 21 organizacji i stowarzyszeń. Komitet apeluje do władz RP „o odstąpienie od obecnego projektu budowy pomnika Bitwy Warszawskiej i zastąpienie go bardziej godną formułą”. Przedstawiciele Komitetu apelują do Premiera RP o powrót do dawnej, przedwojennej koncepcji budowy Łuku Triumfalnego, jako zgodnego także z wolą śp. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Ministerstwo Kultury broni aktualnego projektu jako wyłonionego w konkursie, w którego jury byli „wybitni specjaliści wielu dziedzin”. Uważam, że rację ma Społeczny Komitet. Łuk Triumfalny od czasów rzymskich jest utrwalonym symbolem zwycięstw w ważnych bitwach i wojnach. Zwycięski projekt Łukiem nie jest, a kształtem raczej przypomina korkociąg. Argument o „wybitnych specjalistach z wielu dziedzin” do mnie nie przemawia. Mam w tym względzie własne bolesne doświadczenie. Fontanna na pl. H. Dąbrowskiego w Łodzi też powstała w wyniku zwycięstwa projektu w konkursie, w którego jury zasiadali wybitni specjaliści – profesorowie Politechniki Łódzkiej i Akademii Sztuk Pięknych, architekci i plastycy. Ja nieopatrznie zobowiązałem się, że przyjmę do realizacji projekt zwycięski – bez zastrzeżeń. Bo z takimi autorytetami w spory wchodzić nie będę. A potem… A potem media zaczęły wydziwiać, niektórym radnym zaczęła się fontanna kojarzyć z damskim organem. A autorytety, co ten projekt wybrały i nagrodziły oraz do realizacji zapromowały? – Zamilkły. I do dziś milczą. Świadectwa prawdzie nie dają. Sądzę, że także „Korkociąg Zwycięstwa” zostanie sierotką. A winnym jego skonstruowania będzie p. min. Piotr Gliński.

13-04-2021 Zemsta Stalina czy zatwardziali wrogowie władzy sowieckiej

13-04-2021 Zemsta Stalina czy zatwardziali wrogowie władzy sowieckiej

Dziś przypada 81 Rocznica Zbrodni Katyńskiej. Od pewnego czasu „utarło się” „uzasadnianie” tej zbrodni „zemstą Stalina za klęskę bolszewików w r. 1921”. W Łodzi to skojarzenie jest wzmocnione faktem, że Symboliczny Cmentarz Ofiar tej zbrodni znajduje się na placu przed kościołem p.w. Matki Boskiej Zwycięskiej, wzniesionym jako wypełnienie ślubowania łodzian w modlitwie o zwycięstwo w wojnie z Bolszewią w r. 1920r. Nie wiem, jakie tam były prywatne urazy i motywy Stalina. Nic o nich nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że zarówno Hitler jak i Stalin podjęli tę samą politykę eksterminacji elit polskiego narodu. Powód był oczywisty: zlikwidować potencjalnych przywódców oporu przeciw obu okupantom. I politykę tę prowadzili konsekwentnie – Hitler zaczął od uwięzienia kadry naukowej Uniwersytetu Jagiellońskiego, Stalin od eksterminacji kadry oficerskiej. Łatwiej mu było, bo Sowiety nie były sygnatariuszem Konwencji Genewskiej i mógł nie dopuścić do wizytowania obozów przez np. Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Koniecznie należy w tym kontekście przypomnieć znane uzasadnienie sowieckiej zbrodni przez Biuro Polityczne KC WKP(b), iż chodzi o „zatwardziałych i nierokujących poprawy wrogów władzy sowieckiej”. Oszczędzono tych, którzy jak ppłk Zygmunt Henryk Berling podjęli kolaborację z Sowietami. I najwyraźniej nie stanowiło problemu to, że to były żołnierz Legionów i że za obronę Lwowa w wojnie Bolszewią odznaczony został orderem Virtuti Militari. Przypomnijmy, że to właśnie pod Lwowem Stalin doznał szczególnego upokorzenia. Nie tylko nie zdobył Lwowa i nie otworzył drogi na południe Europy, a na dodatek był oskarżany o to, że jego odmowa wsparcia Armii Tuchaczewskiego umożliwiła Piłsudskiemu jej oskrzydlenie i doprowadziła do klęski Sowietów w tamtej wojnie. A mój dziadek Walerian bohaterem wojny 1920 r. nie był. Nie brał w niej udziału. Nie był oficerem WP. Był kupcem w prowincjonalnym Klesowie (w powiecie sarneńskim). Co jeszcze różniło go od ppłk.  Berlinga? Ano to, że okazał się „zatwardziałym i nierokującym poprawy wrogiem władzy sowieckiej”, a był wpływowym obywatelem tamtego miasteczka. Więc Jego zwłoki pomieszane z innymi spoczywają w Bykowni. Wiadomo, że agenci sowieckiej bezpieki prowadzili rozmowy z Polakami uwięzionymi w obozach oficerskich. I nie zlikwidowali tych, którzy albo poszli na współpracę, albo dobrze rokowali w tym względzie. Zatem, to nie do końca prawda, że chodziło o zemstę za 1920. Stalin zresztą miał już nieudany eksperyment z polskimi okręgami „Machlewskij” i „Dzierżynskij”, który miał stworzyć robotniczo-chłopskie kadry dla komunizmu w Polsce. Stalin zwykł powtarzać, iż „komunizm pasuje do Polaków jak siodło do krowy”. To tyle, co do prawdopodobieństwa „zemsty”. Uważam ponadto, że ta teza jest także szkodliwa społecznie. Narzuca się bowiem hipoteza – to znaczy, gdybyśmy wówczas przegrali, to by mordowania polskich oficerów nie było?! Może lepiej było się poddać?! Bzdura. Warto poczytać o tym, jak Bolszewicy traktowali wziętych do niewoli oficerów. I jak łamali podpisane przez siebie umowy z kapitulującymi oddziałami polskimi. Są o tym wspomnienia także sowieckie – np. w dziełach Izaaka Babla. „Wrogów klasowych” likwidowano bez litości. Więc proszę bardzo: skończcie Dostojni Mówcy Rocznicowi z tą nieprawdziwą „zbitką”. I szkodliwą na dodatek.

12-04-2021 Obchody Rocznicy Zbrodni Katyńskiej

12-04-2021 Obchody Rocznicy Zbrodni Katyńskiej

Otrzymałem od p. Katarzyny Lange list z podpisem Janusza Lange Prezesa Zarządu Stowarzyszenia Rodzina Katyńska” w Łodzi:

„W tym roku obchodzimy 81. rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Z uwagi na reżim pandemii obchody musimy zminimalizować i dostosować do obowiązujących wymogów. W Dniu Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej – 13 kwietnia br. o godz. 11.00 spotkamy się spontanicznie przy Pomniku Katyńskim, by w modlitewnym obcowaniu czcić pamięć i oddać hołd Oficerom – naszym bliskim i wszystkim, których dosięgła zdradziecka kula. Zapalimy też znicze pamięci i złożymy kwiaty. Również oddamy hołd przy Pomniku pomordowanym lekarzom i służbie zapasowej   4 Okręgowego Szpitala Wojskowego przy ul. Żeromskiego 113. Od 13 kwietnia br. we wnętrzu Archikatedry pw. Stanisława Kostki w Łodzi obok głównegoołtarza prezentowana będzie wystawa „Kochany Tato… Zbrodnia Katyńska z perspektywy rodzin” przygotowana we współpracy Rodziny Katyńskiej i Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi. Wystawę można zwiedzać indywidualnie w godzinach otwarcia świątyni. Zachęcamy do poznania tej bardzo interesującej ekspozycji zawierającej wiele cennych pamiątek po zamordowanych w bardzo pięknej oprawie plastycznej.

Informując o powyższym mamy przekonanie, że bez względu na okoliczności nasza pamięć musi być żywa i trwać, by następne pokolenia mogły iść za naszym przykładem.”

10.04.2021 Zagadki w karierze Krzysztofa Krawczyka

10.04.2021 Zagadki w karierze Krzysztofa Krawczyka

Żeby było jasne: lubię, zawsze lubiłem piosenki Krzysztofa Krawczyka. To był wielki, niezwykle utalentowany artysta. Odczuwam także szczególną wdzięczność za to, że 3.grudnia 2003 r. wystąpił w Hali Sportowej w Łodzi w organizowanym przeze mnie Koncercie Charytatywnym „Okaż serce” i na dodatek uczynił to występując w krawacie (jedyny raz w życiu – wg Jego oświadczenia). Był to „firmowy” krawat w barwach m. Łodzi, wręczony Mu przez mojego Zastępcę, a obecnie posła p. Włodzimierza Tomaszewskiego. Tym bardziej odczuwam głęboki dyskomfort, gdy pojawiają się sprzeczne informacje, niedopowiedzenia. przemilczenia i wątpliwe interpretacje dotyczące niektórych istotnych zdarzeń w Jego życiu, relacjonowanych w programach wspomnieniowych. Pierwszy problem: kilkakrotnie powtarzano, że Krzysztof Krawczyk na Festiwalu zdobył II, a nie I Nagrodę i „za to” szef PRLowskiej TVP Maciej Szczepański w 1979 zablokował Jego występy w mediach publicznych, a zachodnioniemiecki przedstawiciel wielkiej medialnej firmy zrezygnował z planów współpracy z Nim, narzekając na to, że to Polacy doprowadzili do braku sukcesu, mającego być „wielkim otwarciem” do kariery w RFN. I tu jest kilka sprzecznych przekazów. Po pierwsze, o jakim Festiwalu mowa? W jednej relacji pojawia się tu Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu, w drugiej Festiwal w Sopocie, w trzeciej – Festiwal Interwizji. Jednak tu jest jakieś „zawirowanie”, bo w internecie można znaleźć informację, że z piosenką „Pogrążona we śnie – Natalia” – Krzysztof Krawczyk wygrał konkurs „Premiery” w Opolu oraz zdobył I Nagrodę dla Piosenki…Warto byłoby to wyjaśnić – tym bardziej, że i inna informacja jest „trochę niedokładna” – otóż „Festiwal w Sopocie” w 1978 był „2. Festiwalem Interwizji”. Nie ulega wątpliwości, że p. Maciej Szczepański „pupilek Edwarda Gierka i jego ekipy” mógł wpływać przynajmniej na sposób promowania Krawczyka i „ustawienie go w konkursie”. Zatem, jeżeli Krzysztof Krawczyk nie zdobył I miejsca na Festiwalu Interwizji w Sopocie – to „odpuścił” Szczepański. A ukaranie za „brak spodziewanego sukcesu” w tym kontekście jest po prostu co najmniej dziwaczne. W jednym ze wspomnień mówi się, iż przegrał w Sopocie z Ałłą Pugaczową. Rzeczywiście Ałła Pugaczowa zdobyła w 1978 Grand Prix „2. Festiwalu Interwizji w Sopocie” z piosenką „Wsio mogut koroli” („Królowie mogą wszystko”). Co ciekawe, to rzeczywiście Polacy przesądzili tam o braku sukcesu Krawczyka. W Konkursie Interwizji Polskę reprezentowała Lidia Stanisławska z piosenką „Gwiazdy nad tobą” (zajęła III miejsce), a w Konkursie Wytwórni Fonograficznych – Dwa Plus Jeden z piosenką „Windą do nieba” (II miejsce) i Zbigniew Wodecki z piosenką „Izolda” (VII miejsce). Krzysztofa Krawczyka w żadnym z tych konkursów nie było. Z piosenką „Jak minął dzień” zdobył III nagrodę za aranżację, a w głosowaniu telewidzów z krajów „demokracji ludowej”, mimo że był murowanym faworytem i podczas koncertu wypadł najlepiej, przegrał z belgijskimi wokalistkami z tria Dream Express. Trudno uwolnić się od przypuszczenia, że w tamtym czasie z RADZIECKĄ reprezentantką w walce o Grand Prix  Polak „wygrać nie miał prawa”. Ale dlaczego żadna wytwórnia nie zgłosiła Krawczyka do któregoś z „profesjonalnych konkursów”, skoro podobno „Wielki Maciej Sz.” chciał jego sukcesu, a z reprezentantką ZSSR wygrać „nie miał prawa”? Można mieć inne podejrzenie – że M.Sz. chciał zablokować karierę Krawczyka w kapitalistycznym „rewizjonistycznym” RFNie i był w jakimś stopniu współsprawcą niepowodzenia.

Drugi problem, to zaangażowanie polityczne Krawczyka w czasie pobytu w USA. Gdzieś „bokiem przemknęły” informacje jakoby wziął udział w programie pod auspicjami prezydenta Ronalda Reagana ostro krytycznym wobec stanu wojennego w Polsce „Let Poland be Poland” oraz że organizował pomoc materialną dla ofiar stanu wojennego. Warto byłoby coś na te tematy wiedzieć…

Dziś żegnamy Wielkiego Artystę – najpierw w Archikatedrze Łódzkiej, a potem na cmentarzu w Grotnikach. Módlmy się, by równie pięknie śpiewał przed tronem Pana Naszego…