30-04-2018 Łódzkie demonstracje 1-Majowe w wybiórczej pamięci

30-04-2018 Łódzkie demonstracje 1-Majowe w wybiórczej pamięci

PIERWSZEGO MAJA, JAK CO ROKU, O GODZ 12.00 ZAPALĘ ZNICZ POD TABLICĄ ZAMORDOWANYCH STOCZNIOWCÓW

W cenionym przeze mnie Dzienniku Łódzkim, w jego cotygodniowym dodatku „Kocham Łódź” ukazał się artykuł” Kiedy ulicami robotniczej Łodzi maszerowały pierwszomajowe pochody…” Autorka bogato ilustrowanego tekstu przypomina manifestacje z okresu zaborów, II Rzeczypospolitej oraz PRLu. O latach 1981-1984 pisze w sposób następujący:

„ W 1981 roku pochód w Łodzi się nie odbył. Ludzie pracy manifestowali przed Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego na Zdrowiu. Podobnie było 1 Maja podczas stanu wojennego. Ale już w 1984 roku uczestnicy pierwszomajowego pochodu maszerowali al. Mickiewicza na Plac Zwycięstwa.”

Pomińmy fakt, że za czasów PRL tamta ulica (dziś al. Marsz J. Piłsudskiego) na odcinku od skrzyżowania z ul. Piotrkowską nazywała się Armii Czerwonej.

Ważniejsze jest co innego: otóż po pierwsze – pod Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego manifestowali nie robotnicy lecz „aktyw partyjny PZPR”. Robotnicy łódzkich zakładów pracy uczestniczyli w tym dniu w odsłonięciu Tablicy upamiętniającą masakrę dokonaną przez władze PRL na Wybrzeżu w r. 1970. Po drugie: w latach 1982-1984 pod tą Tablicą, umieszczoną w zewnętrznej ścianie kościoła Podniesienia Krzyża przy ul. Sienkiewicza odbywały się wiece opozycji solidarnościowej, których uczestnicy byli atakowani przez ZOMO, zatrzymywani przez milicję i skazywani przez sądy i Kolegia Orzekające PRL. I po trzecie: pochód zorganizowany przez PZPR w r. 1984 zawierał (jak zawsze) element przymusu wobec „osób znaczących”. Na jego czele maszerował rektor Politechniki Łódzkiej prof. dr hab.inż. Jerzy Kroh – co z lubością powtarzali komentatorzy TVP. Z przykrością oglądałem to na ekranie telewizora w więzieniu w Barczewie.

Może warto odnotować jeszcze jedno: od owego 1.maja 1981 r. postanowiłem, że pod tą tablicą na ścianie kościoła będę zapalał znicz, dla upamiętnienia tamtej krwi robotniczej rozlanej przez władze PRL. I zawsze to czynię o godz. 12.00

Reklamy

29-04-2018 Kto wpuścił min. Błaszczaka w ławeczki?

29-04-2018 Kto wpuścił min. Błaszczaka w ławeczki?

MON pod nowym kierownictwem p. Mariusza Błaszczaka „wypala ogniem” pozostałości po jego poprzedniku, Antonim Macierewiczu. Z zapale „demacierewizacji” zlikwidowany został pomysł na „100 kolumn Niepodległości”. Ponieważ na wysokich szczeblach urzędniczych (także tych mundurowych) lizusów i wazeliniarzy nie brakuje, więc „wycinanie pozostałości” idzie pełną parą. I kreowanie nowych pomysłów firmowych. Nie brakuje też złośliwców. Ani głupców. Nie wiem, czy ta ostatnia akcja zamiany kolumn na grające ławki to wynik nadgorliwości, głupoty czy też rozmyślnego sabotażu. W każdym razie pomysł trudno uznać za mądry i dobrze służący wizerunkowi Ministra oraz formacji tworzącej obecny rząd – PiSowi.

28-04-2018 [2] Jutro 73 rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego KL Dachau

28-04-2018 [2] Jutro 73 rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego KL Dachau

Obóz koncentracyjny KL Dachau został wyzwolony przez Amerykanów w niedzielę 29.kwietnia 1945 r o godz 17.25 przez oddział żołnierzy 7.armii generał George’a Pattona. Dzięki temu więźniowie zostali uratowani od niechybnej śmierci. Na ten dzień przewidziana była likwidacja obozu. Kikanaście dni wcześniej 14.04.1945 Heinrich Himmler wydał rozkaz zniszczenia obozów KL Buchenwald i KL Dachau w ten sposób, by żaden więzień nie przeżył i stał się świadkiem zbrodni niemieckich. Zniszczenie obozu miało nastąpić o godz 21.00. Dzień wyzwolenia obchodzony jest w naszym kościele jako Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego. W KL Dachau więziono 2.720 księży, w tym 1780 Polaków. Zgromadzono tam m.in. wszystkich księży z terenów okupowanej Polski. Życie straciło tam 868 spośród nich.

Ci, którzy przeżyli – uważają to za cud sprawiony za wstawiennictwem św. Józefa. Księża polscy, przewidując zbrodnicze zakończenie istnienia obozu zawierzyli św. Józefowi. Przez 9 dni odprawiali nowennę do Świętego. W ostatnim jej dniu, 22.04, ok. 800 księży i osób świeckich odmówiło tam Akt Oddania się w opiekę św. Józefa. Ślubowali odbyć pielgrzymkę do Jego sanktuarium w Kaliszu.

 

28-04-2018 Niegasnący spór o Brygadę Świętokrzyską NSZ

28-04-2018 Niegasnący spór o Brygadę Świętokrzyską NSZ

Po raz kolejny w opiniotwórczej gazecie autor atakujący organizacje prawicowe za jeden z głównych argumentów-dowodów ich nagannych zachowań uznał to, że odwołują się one do tradycji Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Warto zatem przypomnieć, co o tej formacji mówi publikacja IPN. Przytaczam ją zatem z niewielkimi skrótami:

„Brygada Świętokrzyska była jedynym polskim oddziałem partyzanckim w czasie II wojny światowej, który jako jednostka partyzancka oswobodziła więźniów obozu koncentracyjnego poza granicami Polski. Był to obóz kobiecy w Holiszowie, podobóz KL Flossenburg, w którym osadzono ponad 1000 więźniarek różnej narodowości.

Brygada Świętokrzyska NSZ była jedną z największych formacji partyzanckich działających na ziemiach polskich. Jej żołnierze walczyli równocześnie z okupantem niemieckim i z podziemiem komunistycznym […]. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i umiejętnej dyplomacji dowódców całej jednostce udało się przedostać na Zachód, unikając rozbicia i ze strony Wehrmachtu czy Waffen SS, i Armii Czerwonej. Była także jedynym oddziałem polskiego podziemia niepodległościowego, który nawiązał kontakt taktyczny z wojskami zachodnich aliantów, wszedł w ich skład i współdziałał taktycznie w walce z Niemcami w ostatnich dniach II wojny światowej.

Jednostka powstała 11 sierpnia 1944 r. w majątku Lasocin. Brygada Świętokrzyska NSZ prowadziła działania przeciwko Niemcom.[…] Żołnierze NSZ stoczyli kilkadziesiąt walk i potyczek zarówno z oddziałami żandarmerii, Wehrmachtu czy Luftwaffe, jak i kolaboracyjnymi formacjami: ukraińskim Schutzmannschaft i turkiestańskim Ostlegionen. Podczas jednej z bitew (27 sierpnia 1944) Brygada stoczyła walkę z oddziałem zwiadowczym złożonym z żołnierzy Ostlegionen, wspieranych ogniem przez pociąg pancerny. Miesiąc później, 20 września pod Cacowem stoczyła bitwę z oddziałem Niemców w sile ok. 400 żołnierzy Luftwaffe i ok. 100 żandarmów. Prowadziła również akcję przeciwko oddziałom komunistycznym, będącym sowiecką agenturą. W historii działań Brygady Świętokrzyskiej NSZ nie znany jest ani jeden przypadek dokonania przez jej jednostki zabójstwa obywateli polskich żydowskiego pochodzenia ze względu na pochodzenie etniczne. Należy zaznaczyć również, iż w szeregach tej formacji służyli Polacy żydowskiego pochodzenia.

W styczniu 1945 r., w obliczu sowieckiej ofensywy, dowództwo brygady w obawie przed jej zniszczeniem przez zbliżającą się Armię Czerwoną i NKWD podjęło próbę wycofania się na zachód i uratowania jednostki jako siły zdolnej do walki o wolną Polskę. […] Podczas przemarszu polski oddział nawiązał kontakty z czeskim podziemiem. Równocześnie wysłano emisariuszy do sztabu Naczelnego Wodza i wojsk alianckich.

Brygada Świętokrzyska była jedynym polskim oddziałem partyzanckim w czasie II wojny światowej, który jako jednostka partyzancka oswobodził więźniów obozu koncentracyjnego poza granicami Polski. Był to obóz kobiecy w Holiszowie, podobóz KL Flossenburg, w którym osadzono ponad 1000 więźniarek różnej narodowości. Atak polskiej jednostki na ten obiekt uratował od śmierci żydówki węgierskie, które niemiecka załoga obozu miała spalić żywcem. Następnie oddziały Brygady nawiązały kontakt taktyczny z jednostkami 3. Armii Amerykańskiej gen. George’a Pattona. We wspólnych walkach Polacy i Amerykanie wzięli do niewoli sztab niemieckiej XIII Armii, w tym dwóch generałów. […]

Amerykanie dokonali sprawdzenia polskiej jednostki pod względem kontrwywiadowczym, uznając ją za jednostkę niekolaborującą z Niemcami, uznali ją jako jednostkę aliancką. […] Jednostka po zakończeniu wojny była wizytowana przez przedstawicieli Naczelnego Wodza, a jej żołnierze i oficerowie szkoleni byli w II Korpusie gen. Andersa. Wobec nacisków Sowietów, którzy żądali bezprawnie wydania polskiej jednostki, armia amerykańska spowodowała rozwiązanie jednostki i utworzenie z jej żołnierzy i oficerów Kompanii Wartowniczych, jednostek polskich wspomagających amerykańskie wojska okupacyjne na terenie Niemiec.

27-04-2018 Zmarła Anna Jakuszewska – lekarka i działaczka Solidarności

27-04-2018 Zmarła Anna Jakuszewska – lekarka i działaczka Solidarności

Zarząd Regionu NSZZ „Solidarność” Ziemia Łódzka poinformował, iż zmarła Anna Jakuszewska. Uroczystości pogrzebowe odbędą się w dniu 30 kwietnia 2018 r. (poniedziałek) na Cmentarzu Komunalnym „Doły” przy ul. Smutnej w Łodzi. Rozpoczęcie mszy świętej o godz. 14.00.

Warto przypomnieć Jej sylwetkę. Oto, co napisano w Encyklopedii Solidarności: „Anna Jakuszewska, ur. 26 IX 1933 w Wołożynie k. Nowogródka. Absolwentka Akademii Medycznej w Łodzi (1957).1957-1972 lekarz w Szpitalu im. Wolffa w Łodzi; 1972-1974 w Poradni Przyzakładowej Stomilu; 1974-1982 kierownik Poradni „K” w Przyzakładowej Poradni Zakładów Przemysłu Bawełnianego im. J. Marchlewskiego. 1971 uczestniczka protestu łódzkich włókniarek w związku z podwyżką cen żywności w grudniu 1970. Od lat 70. w kontakcie ze środowiskami opozycyjnymi, współpracowniczka ROPCiO i KPN w zakresie opracowywania projektów ochrony zdrowia, kolporterka niezależnych wydawnictw.

Od IX 1980 w „S”, przewodnicząca Komitetu Założycielskiego Komitetu Ochrony Zdrowia „S” Łódź-Bałuty, w V/VI delegat na I WZD Regionu Ziemia Łódzka, członek ZR, sygnatariuszka z ramienia „S” porozumienia wszystkich związków zawodowych z władzami zawartego w Komitecie Łódzkim PZPR.

13 XII 1981 zatrzymana w siedzibie ZR, przewieziona do KW MO w Łodzi, następnie do ZK w Łęczycy i ponownie do KW MO, zwolniona. W latach 80. współpracowniczka Międzyzakładowego Komitetu „S”, współorganizatorka lokali konspiracyjnych, zaangażowana w druk i kolportaż podziemnego pisma „CDN”; współorganizatorka pomocy medycznej i materialnej w Ośrodku Pomocy Uwięzionym, Internowanym i ich Rodzinom; w 1982 współorganizatorka manifestacji z okazji święta Konstytucji 3 Maja; wielokrotnie zatrzymywana na 48 godz. 1982-1984 zatrudniona w Poradni Medycyny Pracy. Organizatorka samopomocy środowiskowej. Od 1984 na emeryturze.”

Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie.

26-04-2018 Dama z łasiczką (gronostajem?)

26-04-2018 Dama z łasiczką (gronostajem?)

Rozpętała się burza wokół transakcji dotyczącej nabycia zasobów Kolekcji Czartoryskich z obrazem Damy z gronostajem autorstwa Leonarda da Vinci jako głównym jej klejnotem. Obraz jest niewątpliwie najcenniejszym dziełem sztuki malarskiej (i nie tylko) znajdującym się na terenie Polski. Pan Wicepremier Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa Narodowego zdecydował się nabyć to dzieło dla Polski. Za całą kolekcję zapłacił 100 mln euro czyli jego zdaniem – co najwyżej 5% jej wartości. Sprzedawcą był książę Adam Karol Czartoryski. Większość Polaków uznała w odpowiedzi na ankietę IBRIS, że zakupu nie należało dokonywać. Skandal zaczęli też rozgrywać politycy. Posłowie PO złożyli zawiadomienia do prokuratury i CBA. Podkreślali, że zakup kolekcji ze środków publicznych przez wicepremiera Piotra Glińskiego był bezcelowy, bo Czartoryscy i tak nie mieli prawa wywieźć swojej kolekcji z Polski. Jestem innego zdania. Otóż nie mieli prawa wywieźć BEZ ZGODY MINISTRA KULTURY. Pan premier Gliński by im nie pozwolił. Ale czy żaden z jego następców również? Na przykład – na jakąś ważną wystawę lub jako czasową ekspozycję w bardzo prestiżowym Muzeum? I co, gdyby w jakimś kraju akceptującym „święte prawo własności prywatnej” właściciele obrazu – czyli Czartoryscy założyli areszt na obraz i wygrali przed tamtejszym sądem? Proszę wziąć również taką ewentualność pod uwagę. Ja się cieszę, że takie dzieło stało się bezsporną własnością Narodu.

25-04-2018 Modny temat: Deklaracja Terezińska z 30 czerwca 2009 r

25-04-2018 Modny temat: Deklaracja Terezińska z 30 czerwca 2009 r

Deklaracja zawiera „niewiążące” zobowiązania 47 krajów, które ją podpisały (w tym Polskę) do działań dotyczących Pomocy społecznej dla osób, które przeżyły Holokaust (Shoah) i innych ofiar prześladowań nazistowskich; Nieruchomości; Cmentarzy żydowskich i miejsc pochówku; Dzieł sztuki skonfiskowanych i zagrabionych przez nazistów; Judaików i żydowskich dóbr kultury; Materiałów archiwalnych; Miejsc edukacji, pamiątek, badań i upamiętnień oraz Przyszłych działań;

Poniżej przytaczam tekst rozdziału pt. Nieruchomości:

Nieruchomości

Wiedząc, że ochrona praw własności jest zasadniczym komponentem demokratycznego społeczeństwa i zasadą prawa; Potwierdzając niewymierne szkody poniesione przez osoby i wspólnoty żydowskie w wyniku nielegalnych przejęć majątku w czasie Holokaustu (Shoah); Uznając ważność restytucji lub zrekompensowania konfiskat związanych z Holokaustem dokonanych w dobie Holokaustu w latach 1933-45 i w jego bezpośredniej konsekwencji; Wiedząc o ważności odzyskiwania nieruchomego majątku wspólnotowego i religijnego w ramach ożywiania i wzmacniania żydowskiego życia, zapewnienia mu przyszłości, wspierania potrzeb bytowych ofiar Holokaustu (Shoah), które przeżyły, jak również wspierania zachowania żydowskiego dziedzictwa kulturowego,

  1. Wzywamy, by tam, gdzie nie zostało to skutecznie osiągnięte, zostały podjęte wszelkie możliwe starania na rzecz restytucji byłego żydowskiego wspólnotowego i religijnego majątku w drodze albo restytucji in rem albo rekompensaty, tak jak to będzie właściwe; i
  2. Uważamy, że ważne jest, tam gdzie nie zostało to jeszcze skutecznie osiągnięte, zajęcie się prywatnymi roszczeniami ofiar Holokaustu (Shoah) dotyczącymi nieruchomości byłych właścicieli, spadkobierców lub ich następców, w drodze albo restytucji in rem albo rekompensaty, tak jak to będzie właściwe, w sprawiedliwy, wszechstronny i niedyskryminacyjny sposób, zgodny z prawem krajowym i odpowiednimi regulacjami, jak również umowami międzynarodowymi. Proces takiej restytucji lub rekompensaty powinien być szybki, prosty, dostępny, transparentny i ani uciążliwy ani kosztowny dla osoby występującej z roszczeniem; oraz zauważamy inną pozytywną legislację w tej dziedzinie.
  3. Wiemy, że w niektórych państwach majątek, dla którego nie ma spadkobierców mógłby służyć jako podstawa do spełnienia potrzeb materialnych znajdujących się w potrzebie ofiar Holocaustu (Shoah) i zapewnienia ciągłej edukacji o Holokauście (Shoah), jego przyczynach i konsekwencjach.
  4. Zalecamy, by tam, gdzie nie zostało to zrobione, państwa uczestniczące w Konferencji Praskiej rozważyły wdrożenie narodowych programów, które zajmowałyby się nieruchomościami skonfiskowanymi przez nazistów, faszystów i ich kolaborantów. Jeżeli i gdy zostanie ustanowiony przez Rząd Czeski Europejski Instytut Dziedzictwa Shoah w Terezinie, ułatwi on podejmowanie międzyrządowych starań na rzecz wypracowania niewiążących wytycznych i najlepszych praktyk w dziedzinie restytucji i rekompensowania bezprawnie przejętych nieruchomości, które powinny być wydane przed pierwszą rocznicą Konferencji Praskiej, a najpóźniej 30 czerwca 2010 r., z należytym uwzględnieniem odnośnych ustaw i regulacji krajowych, jak również umów międzynarodowych, a także innej pozytywnej legislacji w tym obszarze.

23-04-2018 Jutro Dzień Pamięci Zagłady Ormian

23-04-2018 Jutro Dzień Pamięci Zagłady Ormian

Pierwsza Zbrodnia Przeciw Ludzkości, pierwszy Holokaust XX w. Takie określenia powtarzały się nie tylko w dokumentach tworzonych przez Ormian, ale także w uchwałach parlamentów państw europejskich. Także w uchwale Sejmu RP. Należałoby dodać – zbrodnia dotąd nieukarana. Jej istotą były czystki etniczne dokonane przez Turków na terenie Anatolii. Ich celem było stworzenie terenu „czystego pod względem etnicznym”. Ich efektem było wymordowanie ponad 1,5 mln Ormian. Autorzy tej zbrodni nigdy nie stanęli przed sądem. Bo Turcja była zbyt ważnym elementem „ładu międzynawowego”. Niekarana zbrodnia znalazła naśladowców – Niemców tworzących dla siebie „nową przestrzeń życiową” i Ukraińców tworzących obszar etniczny pod wymarzone państwo swego narodu. Ofiarami byli Żydzi i Polacy. Nieukarane zbrodnie zawsze znajdują chętnych naśladowców.

20-04-2018 Co za dziwy ten pan opowiada.

20-04-2018 Co za dziwy ten pan opowiada.

Pan Mariusz Szpikowski, Prezes PPL udzielił obszernego wywiadu Rzeczpospolitej. Wyjaśnia w nim, dlaczego koniecznie trzeba część ruchu lotniczego wyprowadzić z Okęcia (bo lotnisko w końcu się „zakorkuje” wskutek wzrostu liczby lotów i pasażerów) i dlaczego Modlin nie może przejąć części warszawskiego ruchu (bo koszty modernizacji byłyby zbyt wysokie). Ale z dalszej części wypowiedzi wynika, że sprawa jeszcze nie jest ostatecznie przesądzona. Twierdzi, że firma konsultacyjne Arup wskazała na Radom. Oraz że trzeba 400 mln zł i 20 miesięcy, by Radom stał się zdolny do przejęcia części ruchu z Warszawy. Przyznaje, że dostępność komunikacyjna radomskiego lotniska jest marna. Twierdzi też, że Arup brał także pod uwagę Łódź – i odrzucił tę kandydaturę, ponieważ: „po otwarciu CPK Warszawa i Łódź zrosną się praktycznie w jedną aglomerację.” Niesamowite! Ktoś mógłby uznać, że to właśnie jest argument za przeobrażeniem łódzkiego lotniska w „lotnisko przesiadkowe”, przejmujące część ruchu z Warszawy. Ale nie dla p. Mariusza Szpikowskiego.

Jeszcze raz powtarzam: nie ma sensu apelować do władz, a tym bardziej do PPL. Tam już podjęto decyzję i argumenty merytoryczne (które Łódź ma) nie zrobią tam wrażenia. Oni chcą Radomia – i już! A linie lotnicze Radomia nie chcą. I to one ostatecznie zadecydują, gdzie będą lądować i startować. Zatem raz jeszcze apeluję do władz miasta i lotniska: ruszcie się z foteli i podejmijcie poważne rozmowy z przewoźnikami! Chodzi o przyszłość naszego miasta. Metropolia europejska bez lotniska regionalnego nie jest interesująca ani dla inwestorów ani dla biur turystycznych.