20-04-2018 Co za dziwy ten pan opowiada.

20-04-2018 Co za dziwy ten pan opowiada.

Pan Mariusz Szpikowski, Prezes PPL udzielił obszernego wywiadu Rzeczpospolitej. Wyjaśnia w nim, dlaczego koniecznie trzeba część ruchu lotniczego wyprowadzić z Okęcia (bo lotnisko w końcu się „zakorkuje” wskutek wzrostu liczby lotów i pasażerów) i dlaczego Modlin nie może przejąć części warszawskiego ruchu (bo koszty modernizacji byłyby zbyt wysokie). Ale z dalszej części wypowiedzi wynika, że sprawa jeszcze nie jest ostatecznie przesądzona. Twierdzi, że firma konsultacyjne Arup wskazała na Radom. Oraz że trzeba 400 mln zł i 20 miesięcy, by Radom stał się zdolny do przejęcia części ruchu z Warszawy. Przyznaje, że dostępność komunikacyjna radomskiego lotniska jest marna. Twierdzi też, że Arup brał także pod uwagę Łódź – i odrzucił tę kandydaturę, ponieważ: „po otwarciu CPK Warszawa i Łódź zrosną się praktycznie w jedną aglomerację.” Niesamowite! Ktoś mógłby uznać, że to właśnie jest argument za przeobrażeniem łódzkiego lotniska w „lotnisko przesiadkowe”, przejmujące część ruchu z Warszawy. Ale nie dla p. Mariusza Szpikowskiego.

Jeszcze raz powtarzam: nie ma sensu apelować do władz, a tym bardziej do PPL. Tam już podjęto decyzję i argumenty merytoryczne (które Łódź ma) nie zrobią tam wrażenia. Oni chcą Radomia – i już! A linie lotnicze Radomia nie chcą. I to one ostatecznie zadecydują, gdzie będą lądować i startować. Zatem raz jeszcze apeluję do władz miasta i lotniska: ruszcie się z foteli i podejmijcie poważne rozmowy z przewoźnikami! Chodzi o przyszłość naszego miasta. Metropolia europejska bez lotniska regionalnego nie jest interesująca ani dla inwestorów ani dla biur turystycznych.

 

Reklamy

18-04-2015 Krótkie wspomnienie o Marku Edelmanie

18-04-2015 Krótkie wspomnienie o Marku Edelmanie

Jutro przypada 75 Rocznica wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim. Przy tej okazji podkreśla się (bardzo słusznie) zasługi i determinację Żydowskiej Organizacji Bojowej oraz Żydowskiego Związku Wojskowego. Łodzianie mają szczególny powód, by przypominać Honorowego Obywatela naszego miasta Marka Edelmana. Był ostatnim Komendantem ŻOB w Powstaniu. Potem uczestniczył konspiracji po aryjskiej stronie Warszawy, brał udział w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie zamieszkał w Łodzi, skończył studia medyczne i podjął pracę jako lekarz. Współpracował z Komitetem Obrony Robotników. Był jednym z założycieli NSZZ „Solidarność” w naszym mieście i regionie, członkiem Zarządu Regionalnego oraz Delegatem na I Krajowy Zjazd NSZZ „Solidarność”. W stanie wojennym przez krótki czas był internowany. Uczestniczył aktywnie w działalności „podziemnej” Związku. Od r. 1984 członkiem „podziemnej” Regionalnej Komisji Wykonawczej. Był członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie oraz uczestnikiem podzespołu w czasie obrad tzw. „Okrągłego Stołu”. W kwietniu 1989 był Przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego w Łodzi odpowiedzialnego za kampanie wyborczą do tzw. „Sejmu Kontraktowego”. W 1998 został odznaczony Orderem Orła Białego. W r. 2008 Prezydent Francji Nicolas Sarkozy odznaczył go Krzyżem Komandorskim Legii Honorowej. Marek Edelman zmarł 2.10.2009 r w Warszawie. Został pochowany na Cmentarzu Żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie. W 2017 Rada m.Stołecznego Warszawy nadała imię Marka Edelmana jednemu ze skwerów. W Łodzi jego imieniem nazwano Centrum Dialogu w Parku Ocalałych. Była to decyzja niefortunna z wielu powodów (choćby dlatego, że Marek Edelman nie miał nic wspólnego z Ghettem Litzmannstadt, którego upamiętnieniem jest m.in. Park Ocalałych). Marek Edelman z pewnością zasługuje na upamiętnienie w naszym mieście – na ulicę swego Imienia. I Rada Miejska powinna tego dokonać. Ze względu na jego zasługi dla Polski i dla naszego miasta. Zbliżająca się Rocznica jest dobrą ku temu okazją.

17-04-2018 Lotniskowa ustawka

17-04-2018 Lotniskowa ustawka

Publikatory rozszyfrowały przyczynę nieoczekiwanego sukcesu Radomia jako wskazanego następcy Okęcia i Modlina dla tanich linii. Autorami okazali się „chłopcy i dziewczęta z PPL”. Akcję przeprowadzili w dwóch krokach. Po pierwsze, jako przedstawiciele udziałowca w Modlinie skutecznie zablokowali modernizację tamtego portu (poniekąd słusznie, bo tamten port lotniczy od początku był pomyłką techniczną). Po drugie ogłosili konkurs na następcę, stawiając „morderczy” warunek: port lotniczy musiał być na terenie województwa mazowieckiego. Ten warunek wykluczył Łódź, choć jest lepiej skomunikowana z Warszawą i ma znacznie lepsze warunki przyjęcia samolotów i obsługi pasażerów niż Radom. Taka sobie „ustawka”. Łódź jednak może skutecznie powalczyć o swoje. Oczywiście nie poprzez apele do władz (choć te nigdy nie zaszkodzą, a obnażenie ustawki może odnieść swoje skutki), a tym bardziej nie do PPL, który nie ma (na szczęście) udziałów w Łodzi. Można natomiast podjąć rozmowy z przewoźnikami, z liniami lotniczymi. Wiadomo, że buntują się przeciw przenosinom do Radomia. Trzeba im pokazać zalety Lotniska im. W. Reymonta. I trzeba nieco zainwestować w poprawę obsługi pasażerów z Warszawy, Sieradza, Zduńskiej Woli, Łowicza i Piotrkowa Trybunalskiego. Bezpośrednie połączenia autobusowe skorelowane z czasem odlotów i przylotów oraz łatwe dotarcie do kolejowych dworców łódzkich – to oczywiste warunki minimum „na teraz”. A na przyszłość – bocznica kolejowa na lotnisko. Mam nadzieję, że Pani Prezes Lotniska i Pani Prezydent naszego miasta potrafią podjąć stosowne działania…

16-04-2018 Nie ulegli

16-04-2018 Nie ulegli

Pielgrzymka kibiców na Jasną Górę doszła do skutku. O jej odwołanie apelowali działacze nie słynący z przywiązania do naszego Kościoła. Niektórzy z nich wręcz deklarują się jako ateiści. Ojcowie Paulini nie uznali ich prawa do decydowania o tym, kto ma może, a komu nie wolno pielgrzymować do Jasnogórskiej Panienki.

 

13-04-2018 Nie słuchajmy poprawiaczy 500+

13-04-2018 Nie słuchajmy poprawiaczy 500+

Poprawiacze są dwojakiego rodzaju. Jedni chcą powiązania świadczenia z niskim dochodem, a najchętniej wspieraliby przede wszystkim samotne matki, drudzy chcieliby, by wiązać je z pracą poza domem. Warto przypomnieć, iż celem świadczenia ma być wspieranie dzietności, a nie czegokolwiek innego. Trzeba odpowiedzieć na proste pytanie – czy chcemy zapobiec katastrofie demograficznej – spadku liczby ludności, czy też chcemy, by kobiety pracowały poza domem? W tym świadczeniu chodzi o to, by rodziło się więcej Polaków. Tyle co do sprawy pierwszej.

Co do drugiej – to pamiętajmy, że przeobrażenie programu 500+ w „socjal” pogłębi katastrofę społeczną. Jeżeli będziemy w sposób szczególny płacić za to, że ktoś ma niski dochód i nie zawiera małżeństwa z „partnerem życiowym”, to będziemy taką właśnie patologię karmić: unikanie lepiej płatnej pracy i uczciwości w stosunkach międzyludzkich – także wobec podatników, którzy za to płacą. Lepiej więc zostawić program w obecnym kształcie i ewentualnie (jeśli nas na to stać) zastanowić się nad płaceniem BEZWARUNKOWO także za pierwsze dziecko.

 

12-04-2018 Izrael – dzieło polskich Żydów

12-04-2018 Izrael – dzieło polskich Żydów

Przy okazji dorocznego „Marszu Żywych” na terenie Auschwitz-Birkenau przypomniano, że w tym roku przypada 70 Rocznica Powstania Państwa Izrael. Wg naszego kalendarza za początek istnienia Państwa Izrael uważa się dzień ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Izraela przez Dawida Ben Guriona – 14.maja 1948 r. Po ogłoszeniu tego aktu Ben Gurion został Premierem Rządu Tymczasowego. Następnego dnia wybuchła I wojna izraelsko-arabska. 28.maja różne formacje paramilitarne zostały scalone w Siły Zbrojne Izraela. Również w tej sprawie Ben Gurion wykazał się niezwykłą determinacją – nie zawahał się przed wydaniem rozkazu otworzenia ognia do żołnierzy Ingunu buntujących się w obronie usuwanych z wojska opozycyjnych generałów. Nowoutworzona armia odniosła zwycięstwo w walce z armiami państw arabskich. Ten niezwykły polityk był polskim Żydem urodzonym w Płońsku w zaborze rosyjskim w r. 1886 jako Dawid Grün. Był synem prawnika, lidera syjonistycznej organizacji Chowewej Syjon. W r. 1906 wyemigrował do Palestyny, wówczas na terenie Imperium Osmańskiego,i od tej pory prowadził działalność na rzecz utworzenia Ojczyzny Żydów, czasem we współpracy z Anglikami, czasem w walce z nimi.

Jednym z wybitnych konkurentów politycznych Ben Guriona, a po wielu latach kolejnym premierem Izraela, był Menachem Begin. Urodził się w Polsce jako Mieczysław Biegun w r.1913 w Brześciu na Bugiem. Był działaczem organizacji syjonistycznych od lat młodzieńczych. Po osiągnięciu pełnoletniości uczestniczył w szkoleniach wojskowych organizowanych nieoficjalnie przez rząd polski. W r. 1940 został aresztowany w Wilnie przez sowieckie NKWD i skazany na 8 lat łagru. W r. 1942 zwolniony na podstawie układu Sikorski-Majski wstąpił do Armii Polskiej w ZSSR (Armii Andersa). W r. 1943 jako kapral podchorąży Armii Polskiej przybył do Palestyny. Tam uzyskał od dowództwa Armii zwolnienie z przysięgi, wystąpił z armii i niebawem stanął na czele Irgunu – radykalnej organizacji paramilitarnej, która zasłynęła pod jego przywództwem terrorystycznymi atakami w walce z Brytyjczykami i Palestyńczykami. Był przywódcą buntu przeciw Ben Gurionowi w sprawie metod walki i składu przywództwa powstającej armii Izraela. Był także przeciwnikiem decyzji Ben Guriona o przyjęciu odszkodowania od Niemiec i zwolnienia „nowych Niemiec” od odpowiedzialności za Holocaust. To wtedy w publicystyce międzynarodowej narodzili się „naziści” nieokreślonej przynależności państwowej. W r. 1979 dostał, wspólnie z Prezydentem Egiptu Anwarem Sadatem, Pokojową Nagrodę Nobla za podpisanie izraelsko-egipskiego traktatu pokojowego.

Dawid Grün-Ben Gurion i Mieczysław Biegun- Menachem Begin to niewątpliwi „ojcowie-założyciele” Państwa Izrael. Nie jedyni, którzy urodzili się na ziemiach polskich. Wiadomo, że na tajnych posiedzeniach pierwszych rządów Izraela obradowano – dla bezpieczeństwa – po polsku. Agenci obcych wywiadów tego języka nie znali. Anwar Sadat w czasie spotkania w Camp David w USA uskarżał się, że doradca Prezydenta USA ds. Obrony Zbigniew Brzeziński porozumiewa się z Beginem „w jakimś dziwnym, nieznanym języku”.

11-04-2018 Apele nie pomogą – trzeba podjąć rozmowy z przewoźnikami

11-04-2018 Apele nie pomogą – trzeba podjąć rozmowy z przewoźnikami

Media podały dane dotyczące polskich lotnisk. Tylko dwa zanotowały spadek liczby pasażerów i lotów w ubiegłym roku: Łódź i Bydgoszcz. Pomysły władz miasta – zwłaszcza mających większość PO i SLD zdają się ograniczać do tego, że trzeba się „domagać od władz państwowych” lub „apelować do nich”, by skierowały tanie linie z Modlina do Łodzi zamiast do Radomia. Są to działania bezskuteczne. Przede wszystkim dlatego, że „karty rozdaje” przedsiębiorstwo pod nazwą PPL. Ono udziałów w łódzkim lotnisku nie ma, więc się nim nie interesuje. Zresztą ja uważam, że dobrze, że nie ma, bo w Modlinie ma i wykorzystuje je do blokowania modernizacji tamtego portu. Ma bowiem inny priorytet – Radom. Nie ma więc po co – powtarzam to raz jeszcze – apelować do władz, czy bezpośrednio do PPL. Nie znaczy to jednak, że sprawa jest dla Łodzi beznadziejna. Operatorzy linii lotniczych, którym proponuje się przeniesienie z Warszawy do Radomia narzekają, że dostępność komunikacyjna tamtego lotniska jest marna. Niektóre się wręcz buntują. I to jest nasza szansa. Trzeba się do sprawy zabrać szybko i profesjonalnie. Zrobić porządną prezentację dotyczącą lotniska W. Reymonta z jego całym zapleczem, pokazać możliwości komunikacji z Warszawą (drogową i kolejową) zadbać o uruchomienie specjalnych dojazdów (autokarowych i kolejowych) ściśle skorelowanych z godzinami przylotów i odlotów oraz pokazać zakres oddziaływania geograficznego (Sieradz, Zduńska Wola, Piotrków Tryb., Pabianice, Zgierz…). Następnie zaprosić przedstawicieli tych linii do Łodzi razem i z osobna i pokazać nasze możliwości – a mamy je niemałe. Tylko trzeba się ruszyć, wziąć do roboty. „Tylko”… Bo mnie szlak trafi na takie niezgulstwo!

 

09-04-2018 Obchody VIII Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej w Warszawie

09-04-2018 Obchody VIII Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej w Warszawie

TVP info informuje na swoich stronach internetowych:

10 kwietnia w rocznicę katastrofy smoleńskiej w Warszawie zaplanowano państwowe obchody, uroczystości przygotował też stołeczny ratusz – zapowiedziała dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Miasta Stołecznego Warszawy Ewa Gawor.

Poinformowała, że dotychczas na 10 kwietnia w Warszawie zaplanowano pięć zgromadzeń. – Zgłoszono osiem zgromadzeń publicznych. Z jednego wycofał się sam organizator; w jednym przypadku organizator dostał zakaz; w kolejnym – wniosek pozostał bez rejestracji. Formalnie na tę chwile jest zarejestrowanych pięć zgromadzeń publicznych – wyliczyła. Gawor powiedziała podczas konferencji prasowej, że uroczystości państwowe rozpoczną się od mszy w intencji ofiar katastrofy o godz. 8 w kościele seminaryjnym przy Krakowskim Przedmieściu. – Po mszy, tak jak właściwie co miesiąc, apel pamięci przed Pałacem Prezydenckim. Również tego dnia odbędzie się m.in. składanie wieńców m.in. na cmentarzu Powązkowskim – zapowiedziała. – Po południu o godz. 15.30 rozpocznie się uroczystość oficjalna z udziałem najwyższych władz państwowych, na pl. marsz. Józefa Piłsudskiego. Zostanie odsłonięty pomnik ofiar tragedii smoleńskiej, nastąpi też wmurowanie kamienia węgielnego pod pomnik prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego – dodała Gawor. Gawor poinformowała też, że o godz. 19 zostanie odprawiona msza w bazylice Archikatedralnej. – Po niej marsz pamięci, trasą wszystkim znaną (od pl. Zamkowego do Pałacu Prezydenckiego), która w tym przypadku będzie trochę przedłużona (do pl. Piłsudskiego) – zaznaczyła. Gawor poinformowała, że organizatorem państwowych obchodów jest wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. Wstęp na teren uroczystości państwowych – jak zaznaczyła – ze względów bezpieczeństwa ma być „reglamentowany”, a „zasady i sposób dystrybucji wejściówek czy zaproszeń przygotowuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego”.  Główne uroczystości będą zabezpieczane przez służby podległe MON i MSWiA, do działań włączona zostanie Straż Miejska.

Obchody organizowane przez ratusz zaplanowano przy kwaterze smoleńskiej na cmentarzu Powązkowskim. Modlitwę odmówić mają przedstawiciele trzech wyznań chrześcijańskich, zostaną złożone kwiaty. O 8.41 – w godzinę katastrofy – zostanie odegrany utwór „Cisza”.

Przez cały dzień wiele ulic i placów będzie wygrodzonych i całkowicie zamkniętych dla ruchu, także pieszych. Policja ustawi kilka kilometrów barier, m.in. na pl. Zamkowym, Krakowskim Przedmieściu i pl. Piłsudskiego. 10 kwietnia wygrodzone barierkami będą m.in. pl. Zamkowy, Krakowskie Przedmieście od pl. Zamkowego do ul. Królewskiej i pl. marszałka Piłsudskiego. Przez cały dzień zakaz zatrzymywania się będzie obowiązywał m.in. na ulicach: Boleść, Brzozowa, Celna, Jezuicka, Kanonia, Dziekania i Bednarska.

Autobusy będą kursowały objazdami; zmienią się trasy linii 102, 105, 107, 111, 116, 128, 175, 178, 180, 222, 503, 518, E-2 i N44.

Zobacz: https://www.tvp.info/36690365/znamy-plan-obchodow-osmej-rocznicy-katastrofy-smolenskiej;

07-04-2018 Jutro Międzynarodowy Dzień Romów w Łodzi

07-04-2018 Jutro Międzynarodowy Dzień Romów w Łodzi

Łódzkie Porozumienie Obywatelskie upowszechniło informację, iż 08.04. (jutro, w niedzielę) odbędą się łódzkie obchody Międzynarodowego Dnia Romów pod patronatem Premiera Mateusza Morawieckiego

Program uroczystości:

12:00 Msza święta –   Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny

(ul.: Kościelna 8/10)

13:15 Złożenie kwiatów – Muzeum Tradycji Niepodległościowej– Obóz Cygański pod tablicą przy Kuźni Romów (ul. Wojska Polskiego 84)

14:00 Otwarcie wystawy Andrzeja Polakowskiego: „Pożegnanie Taboru”   – Muzeum Tradycji Niepodległościowej

15:00 Konferencja: „Pamięć – Tożsamość – Przyszłość”

Polskie Radio Łódź ( ul. Gabriela Narutowicza 130)

Odczytanie listu Premiera Mateusza Morawieckiego

Konferencja z udziałem:

  1. Adam Bartosz – etnograf       cyganolog
  2. Prof. Dr hab. Sławomir Kapralski
  3. Agnieszka Caban – kulturoznawca
  4. Natalia Gancarz – etnograf cyganolog
  5. Andrzej Grzymała Kozłowski – cyganolog

16:30 Konferencja Prasowa

Polskie Radio Łódź ( ul. Gabriela Narutowicza 130)

17:00 Koncert zespołów Romskich.

Polskie Radio Łódź ( ul. Gabriela Narutowicza 130)

Zespoły :         Caci Vorba

Perła i Bracia

Teresa Mirga           

 

06-04-2018 Żałosny finał medialnej histerii

06-04-2018 Żałosny finał medialnej histerii

Tego prominenci z PO i Nowoczesnej się nie spodziewali. Z wielką przyjemnością podnosili poziom medialnej histerii dotyczącej „pazerności rządu pisowskiego” i upajali się wieściami o spadających „słupkach poparcia” dla aktualnej władzy. Nie wzięli pod uwagę, iż Kaczora stać na działania nieszablonowe. Że człowiek, który kiedyś (latem 1989) potrafił wyrwać „komunistyczne przydawki” – ZSL i SD – z koalicji z PZPR i uniemożliwić powstanie rządu w pełni kontrolowanego przez „czerwonych” może znaleźć odpowiedź na ich „bilbordy hańby”. I że na ból zadany umie odpowiedzieć bólem jeszcze większym. Prominentni gadatliwi nad wszelką miarę przedstawiciele „totalnej opozycji” raptem zamilkli i rzucili się do ucieczki przed kamerami i mikrofonami, gdy zaczęto ich pytać, czy zagłosują za obniżeniem własnych poborów. I to o 20%! Ich nagła obrona poborów „ojców miast” brzmi mało przekonująco. Wszak nie mógł „Prezes wszystkich Prezesów” dopuścić do tego, by raptem pobory burmistrza z Aleksandrowa Łódzkiego czy innego Bełchatowa (z całym szacunkiem dla obu szacownych miast i ich „ojców” i „matek”) stały się równe, a może wyższe od zarobków ministra i premiera. Chciałbym być dobrze zrozumiany: nie cieszy mnie bynajmniej perspektywa państwa tak oszczędnego, że dziadowskiego. Uważam, że władze naszego państwa oraz naszych województw i miast powinny być godnie wynagradzane. Tak, jak to się dzieje w demokracjach zachodnich. By ich członkowie nie mieli pokusy poszukiwania dodatkowych dochodów. Nawet całkiem legalnych. Nie twierdzę, że pobory polskich ministrów mają być równe poborom ministrów niemieckich, włoskich i francuskich, a wynagrodzenia posłów miałyby być na poziomie eurposłów. Uważam jednak, że powinny być w zbliżonej proporcji do płacy średniej – ich tam, naszych tu. Obecni posłowie powinni to uchwalić – ale już nie dla siebie i nie dla tego rządu – tylko dla następnych. Bo, niestety, ten obudzony przez nich „potwór medialny” musi się nakarmić ich „krwawicą”. Na to nie ma rady.